Zwierzęta, inne niż ludzie, mają kodeks moralny, a te, które go łamią, nie unikną kary. Czego możemy się od nich uczyć?

Czytaj dalej
Fot. www.pixabay.com
Dorota Witt

Zwierzęta, inne niż ludzie, mają kodeks moralny, a te, które go łamią, nie unikną kary. Czego możemy się od nich uczyć?

Dorota Witt

Jeśli w stadzie ptaków jeden z osobników jest ślepy, pozostałe, widzące, pomagają mu przeżyć, dostarczając pożywienie. Samica pająka pozwala młodym zjeść samą siebie, by dorosły i nauczyły się polować. Na czym polega moralność zwierząt i czego moglibyśmy się od nich nauczyć? Rozmowa Julią Sikorską, doktorantką Zakładu Psychologii Zwierząt na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, asystentem w Katedrze Psychologii Poznawczej i Porównawczej UMK, która bada zachowania prospołeczne u szympansów.

Jak bada się moralność zwierząt (innych niż ludzie)?

Są trzy główne ścieżki: można zajrzeć do ich mózgów, na przykład za pomocą rezonansu magnetycznego, a więc badać neuronalne podstawy zachowań moralnych, sięgając do osiągnięć neuronauk. Na podstawie wyniku badania psa, kota czy myszy można wysnuć wnioski na temat zachowań moralnych osobników danego gatunku (minusem jest to, że to badanie dość inwazyjne, choć niektóre zwierzęta można wyuczyć pozostawania w bezruchu na czas badania, wtedy nie trzeba poddawać ich narkozie). Drugim sposobem jest badanie ciągłości ewolucji. Polega on na szukaniu odpowiedzi na pytania, jak pewne zachowania u zwierząt określonego gatunku wyewoluowały. Z zespołem prowadzę właśnie takie badania. Chcę sprawdzić, jak na drodze ewolucji u szympansów ukształtowały się zachowania prospołeczne. Ten sposób ma swoje minusy, bo często badacze (niemal automatycznie) porównują zachowania innych zwierząt z zachowaniem ludzi, patrzą bowiem z ludzkiej perspektywy, uznając swoją wyższość nad innymi zwierzętami. Dlatego zresztą mamy tak dużą wiedzę na temat psychologii zwierząt naczelnych, a mniejszą na temat innych gatunków. Łatwiej nam wyobrazić sobie, że inteligencja czy zdolność do odczuwania emocji są cechami gatunków podobnych do naszego, trudniej przypisać te cechy innym. A to wcale nie znaczy, że one ich nie mają. Trzeci sposób to obserwacja zachowań zwierząt, ich opis i interpretacja. Tutaj wkracza etologia i różne jej oblicza, m.in., etologia poznawcza czy etologia narracyjna.

Jakie zachowania prospołeczne wykazują szympansy?

Mój eksperyment badawczy polega na tym, że zwierzęta mają do wyboru żetony w dwóch kolorach - szympans wie, że jeśli wybierze żeton koloru czerwonego, to nagrodę w postaci smakołyka dostanie tylko on, a jeśli sięgnie po zielony, coś pysznego otrzyma i on, i drugi osobnik, biorący udział w badaniu. Wybór może być więc egoistyczny lub altruistyczny. Dotychczasowe obserwacje badaczy prowadzą do wniosku, że szympansy zachowują się prospołecznie, ale zdarzają się dni, kiedy podają prawie wyłącznie czerwone żetony. Można przypuszczać, że wcześniej pokłóciły się i jeszcze nie rozwiązały konfliktu.

Zwierzęta, inne niż ludzie, mają kodeks moralny, a te, które go łamią, nie unikną kary. Czego możemy się od nich uczyć?
Archiwum prywatne Julia Sikorska, doktorantka Zakładu Psychologii Zwierząt na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, asystent w Katedrze Psychologii Poznawczej i Porównawczej UMK, bada zachowania prospołeczne u szympansów.

Tak jak my... A w naturze szympansy są wobec siebie wielkoduszne?

Wiem, że pokutuje przekonanie o doborze naturalnym, o naturze jako wyścigu zbrojeń, nieustannej walce: o samice, o przestrzeń życiową, o pożywienie. Mamy skłonność do patrzenia na świat innych zwierząt przez pryzmat kłów, pazurów i krwi. Tymczasem osoby na co dzień pracujące z szympansami opisują, że zachowania agresywne stanowią może trzy procent wszystkich ich zachowań, pozostały czas spędzają na zabawie czy innym, całkiem polubownym działaniu w ramach społeczności. Zachowania prospołeczne zaobserwowano nie tylko u naczelnych, ale też, m.in., u szczurów. Amerykańscy naukowcy zaobserwowali, że nietoperze wampiry, które wyruszają na żer nocą, spijają krew bydła domowego lub innych ssaków, po powrocie dzielą się posiłkiem z innymi osobnikami, które nie miały tyle szczęścia. I to również z osobnikami, które nie są z nimi spokrewnione. Zauważono również, że zwierzęta te chętniej dzielą się z tymi, które również mają altruistyczne podejście, na przykład kiedyś już okazały im wsparcie. Nietoperze świetnie rozpoznają się nawzajem i wiedzą, który osobnik jest zdolny do aktów altruizmu, a który – niekoniecznie.

Tak jak my... Czy zwierzęta, inne niż ludzie, mają kręgosłup moralny?

Tak, istnieją twarde dowody naukowe, że zwierzęta inne niż ludzie mają moralność (oczywiście samą definicję moralności u zwierząt, w tym ludzi, naukowcy rozumieją na różne sposoby). Niektórzy bronią się przed tą wiedzą, tak jak wcześniej nie dopuszczali (lub – o zgrozo – wciąż nie dopuszczają) do siebie myśli, że inne zwierzęta mają emocje. Przyznanie tego niesie określone konsekwencje i musi wiązać się ze zmianą naszych interakcji z innymi gatunkami, choćby tego, jak postrzegamy przemysłowy chów zwierząt.

Jakie zachowania moralne można zaobserwować u zwierząt?

Jednym z filarów zachowań moralnych jest empatia rozumiana jako postrzeganie lub rozumienie stanu emocjonalnego innego osobnika dzięki mechanizmowi wspólnych stanów. Jest to szerokie spektrum wzorców zachowania, które występują u wielu gatunków i z różnym stopniem złożoności. Obejmuje ona współodczuwanie, współczucie, żal i pocieszanie. Wiemy, że zdolność do empatii wyewoluowała u ssaków, żyjących w grupach społecznych, a jej funkcją jest utrzymywanie i wzmacnianie społecznej spójności. Naukowcy udowodnili istnienie empatii u naczelnych, społecznych mięsożerców, gruboskórych, waleni i gryzoni. Pierwszy stopień empatii to zarażenie emocjonalne. Dochodzi do niego, kiedy stan jednego osobnika wywołuje taki sam lub bardzo podobny stan emocjonalny u innego osobnika. Obserwujemy ją u wielu zwierząt: u ssaków, na przykład u siebie, kiedy ziewamy, widząc, jak ktoś inny ziewnął, u innych naczelnych, psów, gryzoni i wielu innych, ale też u ptaków. Kolejny stopień to empatia poznawcza, która wyewoluowała z zarażenia emocjonalnego. Jest to zdolność do odczuwania emocji innego osobnika, co obserwujemy u człekokształtnych, ale też np. u słoni, waleni czy mięsożerców, choćby u wilków. Szympansica, która pomaga swojej córce zejść z drzewa po tym, jak młode zaczęło wołać o pomoc, wykaże się właśnie empatią kognitywną. Zaobserwowano, że jeśli w stadzie ptaków jeden z osobników jest ślepy, pozostałe, widzące, pomagają mu przeżyć, dostarczając pożywienie. Zdolność do przyjmowania perspektywy innego przedstawiciela gatunku przy użyciu wyobraźni to stopień empatii obserwowany tylko u człowieka. Jak na razie. Kolejnym filarem moralności jest kooperacja, a w jej ramach – wzajemność, altruizm, zaufanie i uczciwość. Trzeci filar to sprawiedliwość z dzieleniem się, działaniem fair play i wybaczaniem. Spektrum zachowań w ramach tych wiązek, świadczące o tym, że nie jesteśmy jedynymi aktorami na scenie moralnej, jest ogromne. Inne zwierzęta mają też bardzo zróżnicowany repertuar emocji. Ludzkie emocje bardzo dobrze czytają tak zwane zwierzęta domowe – dla opiekunów psów czy kotów zapewne nie jest to zaskoczeniem. Jedno z badań miało na celu sprawdzenie reakcji dzieci na emocje doświadczane przez rodziców: psycholog odwiedzała domy badanych, dorośli mieli za zadanie zagrać emocje, np. smutku czy gniewu. Okazało się, że często żywiej niż dzieci na emocje dorosłych reagowały ich psy: łasiły się i kładły głowę na kolanach smutnego opiekuna, kręciły się w kółko, gdy ten się zdenerwował. Zresztą badania nad tym, w jakim zakresie zwierzęta inne niż ludzie czytają ludzkie emocje, są bardzo rozwinięte. Naukowcy dowiedli, że świetnie potrafią to na przykład gołębie. W jednym z badań gołębiom miejskim pokazywano zdjęcia twarzy różnych osób, wyrażających różne ekspresje mimiczne. Dowiedziono, że ptaki, tak jak ludzie, dostrzegały różnice w tożsamości osób oraz różnice w ekspresjach mimicznych.

Oddane macierzyństwo to wartość, którą przypisywać można tylko ludzkim matkom?

O tym, jak oddane i pełne wyrzeczeń bywa macierzyństwo u innych zwierząt pisał Frans de Waal, znany badacz naczelnych, opisał, jak samica szympansa nie potrafiła wykarmić adoptowanego młodego. Wtedy de Waal pokazał jej, jak karmić szympansie dziecko butelką. Pojęła to w mig i doszła do perfekcji: nauczyła się nawet, w którym momencie odkładać butelkę, by dziecku mogło się odbić. Za każdym razem, gdy szympansica widziała swojego opiekuna, patrzyła na niego z wyrazem twarzy, który sugerował głęboką wdzięczność. Ciekawą sytuację zauważono u pawianów niedźwiedzich: samice, które nie mają dzieci wymieniają iskanie na możliwość trzymania dziecka innej samicy. Niektóre gatunki ośmiornic miesiącami pilnują jaj, by nie padły łupem drapieżników. Samica opuszcza gniazdo dopiero, gdy młode się wylęgną. I dopiero wtedy, po okresie głodowania, wyrusza na polowanie. Z kolei szczury często gniazdują i opiekują się młodymi wspólnie w ramach swojej społeczności i nawet dzielą się mlekiem. W naturze mamy też przykłady szlachetnego tacierzyństwa: samice pingwina cesarskiego składają jedno jajo w sezonie i wysiadują je w maju i czerwcu. Potem wyruszają w kierunku morza, pokonując nawet ponad 100 km, by zdobyć pożywienie dla siebie, odbudować zapasy energii, zgromadzić zapasy dla młodych. W tym czasie, przy temperaturze powietrza do -40 stopni Celsjusza, wysiadywaniem jaj zajmuje się samiec, który pości, tracąc do 40 procentów masy ciała. Mimo niedoborów energetycznych, jego organizm wytwarza mleczko, którym karmi młode, kiedy się wykluje.

Istnieją dowody naukowe, że zwierzęta inne niż ludzie mają moralność. Niektórzy bronią się przed tą wiedzą, tak jak wcześniej nie dopuszczali (lub – o zgrozo – wciąż nie dopuszczają) do siebie myśli, że inne zwierzęta mają emocje. Przyznanie tego niesie określone konsekwencje i musi wiązać się ze zmianą naszych interakcji z innymi gatunkami, choćby tego, jak postrzegamy przemysłowy chów zwierząt.

Bezgraniczne poświęcenie rodziców czy już okrucieństwo natury?

Proszę posłuchać o pająkach z rodziny posoczkowatych. Matki karmią młode pokarmem zwracanym z żołądka, aż w końcu pozwalają im się zjeść. To zachowanie ma konkretną funkcję. Matka składa ofiarę, by młode mogły przetrwać, nauczyć się polować, dorosnąć, doczekać się potomstwa. W świecie innych zwierząt zdarzają się akty okrucieństwa, ale występuje rzadko, tyle że bardzo przyciągają naszą uwagę, kiedy już do nich dochodzi. Są to sensacyjne doniesienia, często rozdmuchiwane i wyolbrzymiane. Przykładem jawnego okrucieństwa jest historia z jednego z ogrodów zoologicznych. Pewnego dnia doszło do walki o przywództwo w grupie między trzema samcami. W jej wyniku władzę przejął jeden z nich. Na noc samce zostały zamknięte w swoim towarzystwie, odseparowane od reszty grupy. Samce, które przegrały, najwyraźniej zawiązały koalicję i zaatakowały wygranego. Obeszły się z nim wyjątkowo okrutnie: pozbawiły go palców u rąk i nóg oraz jąder. Choć udzielono mu pomocy, nie udało się go uratować. Najprawdopodobniej gdyby spędziły tę noc w grupie, samice byłyby w stanie rozładować konflikt, stawiłyby opór agresywnym samcom, nie dopuściłyby do ataku. Taką właśnie postawę samice naczelnych przyjmują zwykle w sytuacjach konfliktu.

Ludzi za niemoralne zachowanie często czeka kara, czasem sąd. Jak jest u innych zwierząt?

Inne zwierzęta również stosują kary czy sankcje za naruszanie ich wewnętrznego kodeksu moralnego. Jeśli jakiś osobnik jest zbyt agresywny, nie chce podzielić się pożywieniem zgodnie z ustalonymi regułami, kłamie lub oszukuje, może spotkać się z konsekwencjami ze strony swojej społeczności, na przykład z karą fizyczną, ostracyzmem lub odpłatą w przyszłości. Kojot, który – zaproszony do zabawy – zbyt mocno ugryzł innego osobnika lub szympans, który nie podzielił się jedzeniem w odpowiedni sposób, mogą zostać ukarane. Taka wzajemność jest bardzo ważnym elementem życia społecznego zwierząt innych niż ludzie. Różne gatunki w sobie właściwy sposób identyfikują i rozumieją to, co w ich społeczeństwie jest moralne lub niemoralne.

Czy ludzie mogliby wziąć lekcję moralności u innych zwierząt?

O, niejedną!

Może się wydawać, że to tylko biologia, żadna moralność. Oczywiście zbadano poziom stresu u zwierząt, które miały prawo wyboru, czy pobrać jedzenie, czy nie – był wysoki, podano więc leki uspokajające i wtedy zwierzęta miały mniejsze opory przed sięganiem po smakołyki. Jednak trzeba pamiętać, że za naszymi zachowaniami też stoją przede wszystkim procesy biologiczne, bo też jesteśmy zwierzętami.

Dorota Witt

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressbydgoski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.