Małgorzata Oberlan

"Z Covidem wyszła po zakupy" - wielki odzew po naszym tekście. Jutro torunianka wyjdzie z aresztu?

Oskarżona wyszła na zakupy na starówkę w Toruniu Fot. Grzegorz Olkowski Oskarżona wyszła na zakupy na starówkę w Toruniu
Małgorzata Oberlan

38-letnia torunianka od maja przebywa w areszcie. Czeka na proces za "sprowadzenie niebezpieczeństwa powszechnego", bo z domowej kwarantanny wyszła po zakupy. Po naszym tekście Czytelnicy zadeklarowali wpłatę poręczenia, dzięki któremu może wyjść na wolność. Dziś (24.09) decyzja sądu.

"Z Covidem wyszła po zakupy. Będzie proces w Toruniu! "Sprowadziła niebezpieczeństwo powszechne" - ta nasza publikacja poruszyła Czytelników w całym kraju.

Opisaliśmy sytuację pani Karoliny, która od maja br. przebywa w areszcie. Czeka na proces przed Sądem Rejonowym w Toruniu za "sprowadzenie niebezpieczeństwa powszechnego". To przestępstwo zagrożone karą do 8 lat więzienia. Prokuratura oskarżyła ją o ten czyn, bo dwukrotnie (30 kwietnia i 2 maja) wyszła z domowej kwarantanny po zakupy. Miała wówczas dodatnie testy na koronawirusa.

38-latka udała się do sklepów spożywczych oraz do aptek, by wykupić leki antydepresyjne. Na depresję leczy się od kilku lat. Jak przekazuje jej obrońca z urzędu - adwokat Mariusz Lewandowski - poświadczają to dokumenty. Torunianka nie miała się kim wyręczyć, bo mieszka tylko ze starszym o około 20 lat, wymagającym opieki mężem.

Pani Karolina najpierw przebywała na policyjnym "dołku", potem w areszcie tymczasowym dla tzw. covidów, a obecnie - kolejny już miesiąc - w więzieniu dla kobiet w Grudziądzu. - Ciężko znosi izolację - podkreśla adwokat.

Zażalenia obrońcy na stosowanie i przedłużanie aresztu, twardo żądanego przez Prokuraturę Rejonową Toruń Centrum Zachód, dały tyle, że sąd dał pole do zamiany izolacji na poręczenie majątkowe. We wspomnianym artykule opisaliśmy jednak, że dotąd nikt z rodziny pani Karoliny wskazanej kwoty 4000 zł nie wpłacił. Po naszej publikacji to się jednak zmieniło.

- Od rana zgłaszają się do mnie nie tylko dziennikarze z różnych mediów, ale i prywatne osoby oraz instytucje. Po lekturze artykułu w "Polsce Times" są gotowe od razu przelać pieniądze na wskazane konto, by pani Karolina mogła wreszcie opuścić więzienie. To Czytelnicy z kraju i np. kancelaria Sławomira Mentzena z Torunia. Jest też wiele głosów wsparcia dla pani Karoliny - mówi adwokat Mariusz Lewandowski.

Toruński sąd w czwartek (24 września) o godzinie 14.00 zdecyduje, czy przyjąć poręczenie majątkowe i wydać decyzję o uchyleniu tymczasowego aresztu dla kobiety. Dodajmy, że 38-latka od dawna nikomu już nie zagraża. Ujemne testy na koronawirusa miała już w pierwszym zakładzie karnym, w którym przebywała.

Dramatyzmu całej sytuacji dodawał fakt, że pani Karolina w maju pozbawiona była standardowo pojętego prawa do obrony. Przyznany jej z urzędy adwokat nie mógł z nią się spotkać i porozmawiać (pandemia i obostrzenia). Wysiłków z jego strony wymagało też kontakt telefoniczny.

PRZYPOMNIJMY:

Prokuratura Rejonowa Toruń Centrum Zachód zachowanie 38-letniej torunianki potraktowała surowo. Za dwukrotne wyjście po zakupy w okresie kwarantanny domowej Karolina L. właśnie została oskarżona o tzw. sprowadzenie niebezpieczeństwa powszechnego (art. 165 par. 1 kodeksu karnego). A dokładniej - o sprowadzenie zagrożenia dla życia lub zdrowia wielu osób poprzez stworzenie ryzyka epidemiologicznego i szerzenia choroby zakaźnej. 30 kwietnia i 2 maja br. kobieta miała dodatnie testy na koronawirusa.

- Oskarżona stworzyła zagrożenie poprzez przemieszczanie się ulicami starówki, przebywanie w budynku przy Rynku Nowomiejskim 16, aptece Gemini przy ul. Królowej Jadwigi 9, sklepie Żabka na skrzyżowaniu ulic Szerokiej i Mostowej, w sklepie Delikatesy Sara na skrzyżowaniu ulic Szerokiej i Łaziennej, w sklepie z pamiątkami przy ul. Żeglarskiej 18 oraz poprzez nawiązywanie rozmów z nieustalonymi osobami. Miała przy tym świadomość, że jest zakażona wirusem SARS-CoV -2 i jest objęta decyzją Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Toruniu o izolacji w warunkach domowych od dnia 29 kwietnia - przekazuje prokurator rejonowy Marcin Licznerski.

Jak ustaliła prokuratura, Karolina L. bezpośrednie zagrożenie stworzyła dla ustalonych z imienia i nazwiska 31 osób, z którymi miała styczność w sklepach i aptekach. musiały one z tego powodu poddać się kwarantannie.

Małgorzata Oberlan

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressbydgoski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.