Wolimy „komucha”, bo się z nim zżyliśmy?

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Czachorowski
Sławomir Bobbe

Wolimy „komucha”, bo się z nim zżyliśmy?

Sławomir Bobbe

Konsternacja po ogłoszeniu wyników konsultacji w sprawie nowych patronów ulic - od bohaterów wolimy komunistycznych działaczy?

Stawiamy Armię Ludową przed Legionami Polskimi, Oskara Langego przed Janem Nowakiem Jeziorańskim, a Teodora Duracza przed Krzysztofem Gotowskim. Tak przynajmniej wynika z konsultacji, których wyniki ogłosił wczoraj ratusz. Zapytano mieszkańców ulic, których patroni mają zgodnie z ustawą dekomunizacyjną być zastąpieni przez nowych patronów, o zdanie. Zgoda jest tylko jedna - chętnie Zygmunta Berlinga zamienilibyśmy na ulicę Studencką (za 113 głosów, przeciw 77). Ale już za zmianą nazwy Bolesława Rumińskiego na ulicę Kowalską nie zagłosował nikt, wszyscy byli przeciw (42 głosy). Przepadł nawet król Kazimierz Wielki, który miał objąć we władanie dotychczasową ulicę Planu 6-letniego (króla w dowodzie osobistym chce zaledwie 17 osób, przeciw jest 61).

- Część wyników jest przykra i zaskakująca, ale to są właśnie prawidła demokracji - w tej jest mnóstwo poglądów - mówi Zbigniew Sobociński, przewodniczący Rady Miasta.

To rada jednak będzie musiała coś zrobić. Na razie znalazła się w klinczu - głos sprzeciwu trudno będzie zlekceważyć i głosować przeciw mieszkańcom. Z drugiej jednak strony obowiązują zapisy ustawy nakazującej usunięcie patronów z komunistyczną przeszłością. Być może samorząd będzie chciał zrzucić ciężar odpowiedzialności za zmiany na wojewodę, ten 2 września wchodzi do gry.

Zmianę ulicy Teodora Duracza na Krzysztofa Gotowskiego popiera 11 osób (przeciw 57), Oskara Langego na ulicę Jana Nowaka Jeziorańskiego zmieniłoby tylko 8 osób (przeciw 19), a zastąpienia Stanisława Lehmana przez Bernarda Śliwińskiego chce zaledwie 3 mieszkańców (przeciw 25). Z kolei, zdaniem głosujących z Osiedla Leśnego, płk Zbigniew Załuski powinien pozostać patronem tamtejszego parku (Leszka Jana Malinowskiego widziałoby w tej roli tylko 30 osób).

- Przedsiębiorcy z NOT wprost wypowiedzieli się w sprawie proponowanego patrona. Nie chcą ulicy Kowalskiej, proponują ulicę Inżynierów. Interesujące są również propozycje, które były zgłaszane w konsultacjach w formie uwag. Trzeba będzie coś Radzie Miasta zaproponować, być może będą to kandydatury wynikające z tych propozycji - twierdzi Zbigniew Sobociński, przewodniczący Rady Miasta Bydgoszczy.

Park Leśny czeka

A tam przynajmniej kilka pomysłów ma spory potencjał. Widać, że ciągle aktywni są fani „Gwiezdnych wojen”. Już w konsultacjach organizowanych przez Radę Osiedla Nowy Fordon zgłaszali Obi Wana Kenobiego jako dobrego patrona dla tamtejszej ulicy. Teraz pokazali bardziej mroczne oblicze - ulicę Armii Ludowej chcieliby zamienić na ulicę lorda Dartha Vadera (jest również pomysł zmiany na ul. Tęczową). Z kolei Park im. płk. Zbigniewa Załuskiego proponuje się zmienić na Park Leśny, Park Bydgoskiego Harcerstwa (albo Park Bydgoskich Harcerzy lub Park płk. Ryszarda Kuklińskiego). Stanisław Lehmann mógłby być w opinii mieszkańców zastąpiony Bolesławem Leśmianem albo Tadeuszem Mazowieckim.

Historii nie znają

- Propozycje zgłoszone przez radnych posiadały uzasadnienie. Zdaję sobie sprawę, że jest grupa ludzi interesująca się historią i jej nie trzeba tłumaczyć, kim był Jan Nowak Jeziorański czy Bernard Śliwiński. Innym te nazwiska niewiele mówią, dlatego w konsultacjach powinna znaleźć się również notka o patronach, by każdy wiedział, kim byli. Uważam, że mieszkanie przy ul. Jana Nowaka Jeziorańskiego jest pewnego rodzaju nobilitacją - uważa Jarosław Wenderlich, radny Prawa i Sprawiedliwości, który zgłaszał i uzasadniał trzy kandydatury, na które głosowano - Jana Nowaka Jeziorańskiego, Krzysztofa Gotowskiego i Leszka Jana Malinowskiego. - Mieliśmy też wiele czasu na to, by zmienić nazwy ulic. Organizowanie konsultacji w wakacje było złym pomysłem, co pokazała frekwencja, w wielu przypadkach niższa niż 10 procent.

Zmiana nazw ulic musi nastąpić, takie są bowiem zapisy ustawy. Ustawy, za którą głosowali również posłowie Platformy Obywatelskiej, co chętnie podkreślają politycy PiS.

- Warto zauważyć, że uprawnieniem Rady Miasta Bydgoszczy jest nadawanie i zmiana nazw ulic, konsultacje mają jedynie walor doradczy, który może, ale nie musi być brany pod uwagę - ocenia Jarosław Wenderlich. - Sądzę, że organizowanie konsultacji to próba przerzucenia odpowiedzialności za zmiany na mieszkańców.

Czas wojewody

Sesja Rady Miasta odbędzie się prawdopodobnie 13 września. Jednak do tego czasu swoje działania będzie mógł rozpocząć wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz. Może on sam zmienić patronów ulic, takie możliwości daje mu ustawa. Kandydatury nie zostaną jednak wzięte „z kapelusza”, doradczy głos w tej sprawie będzie miał Instytut Pamięci Narodowej. To radni zdecydują, czy skorzysta z prerogatyw, które mu przysługują.

Biogramy – jakich patronów wolą mieszkańcy Bydgoszczy, a jakich patronów odrzucili w konsultacjach (materiał na podstawie uzasadnienia przygotowanego przez radnego Jarosława Wenderlicha).

Teodor Duracz

Instytut Pamięci Narodowej – Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu podnosi, iż Teodor Duracz to"związany z rewolucyjnym nurtem w ruchu socjalistycznym, członek PPS-Lewica. Uczestniczył w rewolucji bolszewickiej na wschodniej Ukrainie. Po czasowych klęskach bolszewików powrócił do Polski, gdzie od 1918 roku był członkiem Komunistycznej Partii Robotniczej Polski i – potem – Komunistycznej Partii Polski.

Propagator ideologii sowieckiej i programu politycznego komunistów, postulującego m.in. nie tylko odłączenie wschodnich obszarów od Polski, ale także „oddanie” Niemcom Pomorza Gdańskiego i Górnego Śląska (w oficjalnych dokumentach partyjnych nazywano to „polską okupacją”). Ściśle związany z rezydenturą wywiadu sowieckiego w Polsce, oficjalnie w latach 1922–1937 był radcą prawnym przedstawicielstwa handlowego ZSRS w Warszawie. Współpracownik utworzonej przez Komintern Międzynarodowej Organizacji Pomocy Rewolucjonistom (MOPR).

Prowadził jednocześnie w Warszawie własną kancelarię adwokacką. Był obrońcą działaczy komunistycznych i członków sowieckiej siatki szpiegowskiej w procesach przed sądami II Rzeczypospolitej. W latach 30. był – podobnie jak Wanda Wasilewska – wiceprzewodniczącym tzw. Ligi Obrony Praw Człowieka i Obywatela (wówczas organizacji coraz mocniej propagującej „jednolitofrontowe” hasła komunistów – rozwiązanej przez władze państwowe II Rzeczypospolitej). Pozostawał elementem sieci punktów kontaktowych sowieckiego wywiadu na ziemiach polskich.

W roku 1941 działał w komunistycznej grupie konspiracyjnej „Proletariusz”. Po wybuchu wojny Niemiec z ZSRS jego mieszkanie w Warszawie stało się głównym punktem kontaktowym dla grupy sowieckich dywersantów (tzw. „grupa inicjatywna” Nowotki), zrzuconej w końcu roku 1941 drogą lotniczą na teren Generalnego Gubernatorstwa z poleceniami utworzenia ściśle zhierarchizowanej konspiracji, realizującej zadania wyznaczane przez kierownictwo sowieckie w ramach PPR. Zapewniał zaplecze i pierwsze kontakty organizacyjne dla stworzenia pierwszych komórek PPR.

Był jednym z jej czołowych działaczy, formalnie kierownikiem Wydziału Informacji, czyli wywiadu, i członkiem Komitetu Centralnego partii. Jego doświadczenie i powiązania z sowiecką siatką wywiadowczą zapewniały mu wysoką pozycję w tworzonych strukturach komunistycznych. Po zabójstwie Marcelego Nowotki był szefem grupy prowadzącej wewnętrzne dochodzenie na temat okoliczności tego zabójstwa. Aresztowany przez gestapo na fali aresztowań wśród komunistycznej konspiracji w marcu 1943 roku, zginął na Pawiaku".

Krzysztof Gotowski

Proponuje się nową nazwę i nadanie ulicy imienia Krzysztofa Gotowskiego (ur. 12 III 1954 - zm. 20 X 2003 r.) - jednego z założycieli Solidarności Regionu Bydgoskiego, przewodniczącego Komisji Zakładowej Solidarności w Elektromontażu, wiceprzewodniczącego MKZ Regionu Bydgoskiego, który 13.XII został internowany. Krzysztof Gotowski wśród działaczy Solidarności cieszył się opinią świetnego organizatora, który wspierał "Wolne związki" i "Serwis informacyjny".

Represjonowany w PRL - zwolniony z pracy, założył własną firmę. W III RP jako przedsiębiorca wspierał wiele inicjatyw kulturalnych i społecznych. Angażował się w działalność licznych stowarzyszeń i fundacji m.in. pełnił funkcję prezesa Stowarzyszenia Jeździeckiego – Gliszcz. Za wzorowe, wyjątkowo sumienne wykonywanie obowiązków wynikających z pracy zawodowej odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi (2000), a także pośmiertnie za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (2007). W 2015 r. pośmiertnie odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności. Co należy podkreślić Krzysztof Gotowski był bardzo związany z bydgoskim Fordonem.

Oskar Lange

Według Instytutu Pamięci Narodowej Oskar Lange (1904–1965) "od lat 20. XX w. należał do kierownictwa Związku Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej. W 1927 r. wstąpił do Polskiej Partii Socjalistycznej. Był w niej jednak zwolennikiem radykalnego nurtu. W latach 30. był dwukrotnie zawieszany w prawach członka PPS.(...). W latach II wojny światowej stał się jednym z kluczowych działaczy politycznych rozpowszechniających hasła sowieckiej propagandy na terenie Stanów Zjednoczonych. Wraz z Leonem Krzyckim i Bolesławem Gebertem stworzył m.in. prosowiecką Amerykańsko-Polską Radę Robotniczą. Z punktu widzenia polityki Moskwy stał się szczególnie użyteczny po zerwaniu przez ZSRR stosunków dyplomatycznych z Rzeczpospolitą Polską w kwietniu 1943 r. Fakt ten rozpoczynał nowy etap polityki sowieckiej ukierunkowanej na uniemożliwienie odbudowy niepodległej Polski po likwidacji okupacji niemieckiej. Towarzyszyła mu antypolska propaganda na arenie międzynarodowej dyplomacji oraz w światowych mediach. Lange, występując z pozycji amerykańskiego „niezależnego autorytetu”, na łamach „The New York Herald Tribune” opublikował wówczas m.in. oświadczenie zawierające treści zgodne z tonem propagandy ZSRR, jednoznacznie uderzające w pozycję konstytucyjnych władz RP w koalicji antyniemieckiej. W kolejnych miesiącach Lange z własnej woli stał się narzędziem propagandowej dywersji wymierzonej przeciw władzom Polski, systematycznie wspierając politykę Stalina. W dalszym ciągu publikował w prasie amerykańskiej artykuły, które były medialnym uzupełnieniem prosowieckiej propagandy. Już w listopadzie 1943 r. postulował stworzenie nowego rządu polskiego z udziałem przedstawicieli powołanego przez Stalina, będącego narzędziem politycznym Kremla, Związku Patriotów Polskich. Wspierał także prokomunistyczne środowiska tzw. Ligi Kościuszkowskiej.(...)

Efekty prosowieckiej działalności Langego w USA, wymierzonej we władze i pozycję międzynarodową Rzeczypospolitej Polskiej, były bardzo duże – nawet niezależnie od ewentualnego potwierdzenia informacji opublikowanych w latach 90. przez historyków amerykańskich o tym, że Lange już od 1943 roku podjął pod pseudonimem „Friend” tajną współpracę o charakterze agenturalnym z sowieckimi służbami specjalnymi. Kiedy w 1945 r. w wykonaniu ustaleń jałtańskich władze USA nawiązały stosunki dyplomatyczne ze zdominowanym przez komunistów tzw. Tymczasowym Rządem Jedności Narodowej Lange został wskazany jako kandydat na stanowisko ambasadora tego rządu w Waszyngtonie.

Objęcie tej funkcji przesunęło się  w czasie ze względu na fakt posiadania przez Langego obywatelstwa USA. Latem 1945 roku Lange przyjechał na kilka miesięcy do kraju. W listopadzie 1945 r. został dokooptowany do władz prokomunistycznej PPS (nie należy jej mylić z przedwojenną PPS oraz konspiracyjną PPS-WRN) realizującej wspólnie z PPR priorytety polityki Stalina w Polsce. (...) Po ostatecznym wyjaśnieniu kontrowersji związanych z amerykańskim obywatelstwem w grudniu 1945 r. Lange objął ostatecznie stanowisko ambasadora w Waszyngtonie.

Pełnił tę funkcję do stycznia 1947 r. Został jednocześnie wyznaczony przez władze komunistyczne na stanowisko stałego delegata w ONZ, w tym w Radzie Bezpieczeństwa. Na forum ONZ Lange systematycznie wykazywał się poparciem sowieckich stanowisk w rozlicznych dyskusjach i sporach o charakterze zarówno politycznym, jak i gospodarczym.

Konsekwentnie też wykorzystywał dyskusje w Radzie do wspierania sowieckich kampanii propagandowych – w tym w sprawach związanych z zasadami międzynarodowej współpracy gospodarczej. W 1947 r. powrócił do kraju. W tymże roku przydzielono mu mandat w sfałszowanych wyborach do Sejmu w 1947 r. Jako członek władz satelickiej wobec komunistów PPS reprezentował stanowisko zbieżne z dążeniem działaczy stalinowskich do likwidacji formalnej odrębności tej partii od PPR.

Utworzenie Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej na zjeździe w 1948 roku definitywnie zakończyło proces tworzenia jednolitej partii komunistycznej oraz symbolicznie wieńczyło budowę w Polsce stalinowskiej wersji systemu totalitarnego. Oskar Lange znalazł się wówczas w elicie stalinowskich władz politycznych. Był nieprzerwanie aż do śmierci członkiem Komitetu Centralnego PZPR. Od 1948 roku przez kolejne kadencje aż do śmierci zasiadał z ramienia PZPR w sejmie PRL. 

W latach 1948-1952 był przez stalinowskie władze szczególnie wyróżniony jako przewodniczący Klubu Poselskiego PZPR. Był także przewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych (w l. 1949-1952) oraz przewodniczącym Komisji Planu Gospodarczego i Budżetu. W kolejnej kadencji sejmu PRL był przewodniczącym Komisji Budżetowej (1952–1955) oraz Komisji Finansowo-Budżetowej (1955–1956).

Jeszcze w okresie stalinizmu w roku 1955 został dodatkowo wyróżniony stanowiskiem członka Rady Państwa, a w roku 1957 został jej wiceprzewodniczącym. Jednocześnie był w sejmie PRL przewodniczącym Komisji Planu Gospodarczego, Budżetu i Finansów (1956–1961). W latach 1949–1950 był dodatkowo prezesem Zarządu Centralnego Związku Spółdzielczego, a w latach 1952-1954 był rektorem Szkoły Głównej Planowania i Statystyki. Następnie kierował Katedrą Ekonomii Politycznej Uniwersytetu Warszawskiego, która była jednym z narzędzi marksistowskiej indoktrynacji młodzieży akademickiej.

Potwierdzeniem jego ideologicznej poprawności były także wykłady w istniejącym w latach 1950–1957 Instytucie Nauk Społecznych przy KC PZPR. Wciąż był aktywnym uczestnikiem publicznych dyskusji (również tych o szczególnym znaczeniu propagandowym, jak dyskusja wokół pracy J. Stalina „Ekonomiczne problemy socjalizmu w ZSRR”), a także sowieckich i komunistycznych przedsięwzięć propagandowych podejmowanych na arenie międzynarodowej. W 1952 r. był jednym z organizatorów Międzynarodowej Konferencji Gospodarczej w Moskwie.

W l. 1957-1959 był przewodniczącym Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ. W l. 1957–1962 był przewodniczącym Rady Ekonomicznej przy Prezesie Rady Ministrów PRL. W uznaniu zasług dla PRL został przez I sekretarza KC PZPR Władysława Gomułkę odznaczony Orderem Budowniczych Polski Ludowej. W okresie kiedy jeszcze wciąż znajdowały na świecie zwolenników teorie o wyższości gospodarki komunistycznej nad kapitalistyczną kilkakrotnie wyjeżdżał do niektórych krajów rozwijających się jako doradca ekonomiczny (m.in. do Indii). Próbował zaszczepić na ich gruncie potrzebę gospodarki planowej."

Jan Nowak Jeziorański

Proponuje się zmianę nazwy ulicy na "Jana Nowaka-Jeziorańskiego". Jan Nowak-Jeziorański (ur.2.X.1914 - zm.20.01.2005) – legendarny Kuriera z Warszawy, wieloletni dyrektor Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa, kawaler Orderu Odrodzenia Polski. Gdy uchwałą Senatu RP z dnia 12 grudnia 2013 r. ustanowiono rok 2014 Rokiem Jana Nowaka-Jeziorańskiego podniesiono, iż był to "odważny, niezłomny żołnierz. Szczerze oddany sprawie wolności i niepodległości Ojczyzny. Po wojnie współtwórca i dyrektor Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. Jan Nowak-Jeziorański wiele razy, w momentach kluczowych znacząco wpłynął na bieg wydarzeń w Polsce. Jako konsultant Rady Bezpieczeństwa ONZ, czy później doradca władz Stanów Zjednoczonych, wywarł istotny wpływ na ich politykę aktywnego wspierania „Solidarności”.

Leszek Jan Malinowski

Doc. dr. Leszek Jan Malinowski (ur.9.IV.1925- zm.6.III.2010) - żołnierz AK Okręgu Wileńskiego ps. "Orland", uczestnik ruchu oporu, nauczyciel polonista, członek Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej, twórca i redaktor "Wileńskich Rozmaitości". Od 1946 roku związany z Miastem Bydgoszcz. Współzałożyciel i pierwszy prezes Nauczycielskiej Spółdzielni Mieszkaniowej "Znicz", zasłużony działacz Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy, członek Kolegium Redakcyjnego "Kroniki Bydgoskiej" i "Kalendarza Bydgoskiego", któremu na mocy uchwały Rady Miasta Bydgoszczy nadano Medal Kazimierza Wielkiego za zasługi dla Miasta Bydgoszczy. Odznaczony na mocy postanowienia Prezydenta RP za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej, za propagowanie historii Polski Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Sławomir Bobbe

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressbydgoski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.