Ukraińskie służby interesowały się aferą podkarpacką

Czytaj dalej
Fot. Greyerbaby/pixabay.com
Redakcja

Ukraińskie służby interesowały się aferą podkarpacką

Redakcja

Tak wynika z materiałów, do których dotarli dziennikarze „Rzeczpospolitej”. Bracia R., którzy na Podkarpaciu prowadzili agencje towarzyskie, mieli być werbowani przez SBU. A słynne sekstaśmy z udziałem polskich polityków miały trafić na Ukrainę.

Punktem wyjścia dziennikarskiego śledztwa reporterów „Rzeczpospolitej” stała się zagadkowa śmierć w celi bo-ksera Dawida Kosteckiego. Tego, który już w 2012 r. przerwał zmowę milczenia w tzw. aferze podkarpackiej i naraził się służbom. Przypomnijmy, że to on zeznał, że wysoki rangą rzeszowski policjant miał mieć haki na biznesmenów, polityków i duchownych.

W dalszej części artykułu m.in.:

Hakami miały być właśnie podsłuchy i kamery zamontowane w agencjach towarzyskich na Podkarpaciu, prowadzonych przez Ukraińców - braci R.

Pozostało jeszcze 85% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Redakcja

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Arcybiskup w agencji towarzyskiej - przecież to się normalnemu człowiekowi (niekoniecznie wierzącemu) w głowie nie mieści ! Podobnie jak pedofilia wśród duchownych, i to jeszcze z chłopcami w roli głównej. Mało, że pedofil, to jeszcze i gej.

plus.expressbydgoski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.