Ty zawsze, a ja nigdy, czyli jak uniknąć kłótni i zadbać o relacje?

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Czachorowski
Dorota Witt

Ty zawsze, a ja nigdy, czyli jak uniknąć kłótni i zadbać o relacje?

Dorota Witt

Czy partnera można skrzywdzić myślą? Jak odczytać potrzeby drugiej osoby i czy to sposób na to, by uniknąć „cichych dni”? Odpowiadają dr Beata Hołtyń i Piotr Hołtyń, certyfikowani trenerzy metody Porozumienie bez Przemocy.

Z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciach. Prawda to?
Beata Hołtyń: Może tak powiedzieć ktoś, komu nie układają się relacje w rodzinie, a w związku z tym prawdopodobnie czuje smutek, ból, frustracje.
Piotr Hołtyń: A może dziać się tak dlatego, że te relacje są różne, a mówiąc wprost: utrzymanie dobrych, głębokich relacji w rodzinie bywa trudne.

Jak więc dbać o te relacje?
Piotr: Zwracać uwagę na słowa. Kiedy krytykujemy i oceniamy, sprawiamy ból. A to oddala nas od drugiej osoby, na której nam przecież zależy. Marshall Rosenberg (to w oparciu o jego badania powstały idee NVC, czyli Porozumienia bez Przemocy, którym się zajmujemy) opisał przykład hokeistów. Jednej drużynie pokazywano nagrania tylko najlepszych momentów meczów, które rozgrywała, by wiedziała, co robi dobrze i by to powtarzała. Drugiej - tylko te zagrania, które jej kompletnie nie wyszły, podkreślając, że tego powtarzać nie wolno. Efekt? Drużyna która oglądała sukcesy, chwalona, oczywiście grała lepiej.

Tylko jak to zastosować w praktyce, np. gdy mąż leży na kanapie, choć akurat wypada jego kolej na odkurzanie?
Piotr:
Kluczem jest język. Zgodnie z założeniami NVC mamy do zrobienia cztery kroki. Na początku: powiedzieć o swoich obserwacjach, nie oceniać. Zamiast mówić: „ty znowu...”, „bo ty nigdy, a ja zawsze...”, „tylko tego się można po tobie spodziewać...”, warto powiedzieć po prostu, co widzimy: „na dywanie jest kurz”. Teraz chwila dla siebie samego. Trzeba się zastanowić, jak czujemy się z tym, co widzimy. Pewnie towarzyszy nam irytacja, złość, może frustracja. W odpowiedzi zastanówmy się, co czuje partner. Dlaczego leży na kanapie? Może jest zmęczony? Może miał trudny dzień w pracy? A może ciężko w tym czasie pracuje: przygotowuje się do ważnej rozmowy, która czeka go następnego dnia? Czego potrzebuje? Może naszej uwagi, wsparcia, odpoczynku? W ostatnim kroku pojawia się prośba, to ważne - prośba wyrażona w języku pozytywnym: czy mógłbyś dziś odkurzyć?
Beata: Mężowi, który usłyszy: „znów leżysz i nic nie robisz” pozostaje z bezsilności odpowiedzieć w podobnym tonie: „znowu się mnie czepiasz”. Gdy zapytamy: jesteś przygnębiony, coś się dzieje?, zmienimy nie tylko słowa, ale i ton głosu, nastawienie, partner dostanie sygnał, że się o niego troszczymy, że jest dla nas ważny. On, a nie tylko ten brudny dywan.

Czy to przypadkiem nie manipulacja?
Piotr: Wszystko zależy od intencji, od celu, jaki sobie stawiamy. O manipulacji moglibyśmy powiedzieć, gdyby chodziło nam tylko o to, by ktoś zrobił to, na czym nam zależy i tyle. Jeśli jesteśmy szczerzy, autentyczni, rzeczywiście próbujemy w trzecim kroku rozpoznać potrzeby drugiej osoby, powody jej zachowania, a na koniec stosujemy prośbę, czyli jesteśmy gotowi usłyszeć (i zaakceptować) odmowę, to żadna manipulacja.
Beata: Ważne, aby usłyszeć drugą osobę, zrozumieć. Nie to, by zawsze zrobiła, co jej każemy. Rodzice często skupiają się na tym, co dziecko ma zrobić, nie słyszą powodów, dla których nie chce tego zrobić. To podstawowy cel Porozumienia bez Przemocy: dążenie do takiej jakości kontaktu, w którym potrzeby obu stron są brane pod uwagę.

Zamiast mówić: „ty znowu...”, „bo ty nigdy, a ja zawsze...”, „tylko tego się można po tobie spodziewać...”, warto powiedzieć po prostu, co widzimy: „na dywanie jest kurz”.

To trudne, wymaga czasu i zaangażowania.
Piotr:
Trzeba to ćwiczyć, a przede wszystkim najpierw zadać sobie pytanie: o co mi tak naprawdę chodzi, dlaczego dana rzecz mi przeszkadza, co chcę osiągnąć?
Beata: Wymaga praktyki i czasu. Z drugiej strony: konflikty też kosztują nas sporo wysiłku, zabierają energię.

A co powiecie tym, którzy słysząc hasło Porozumienie bez Przemocy, odpowiedzą: nie potrzebuję tego, nie stosuję przemocy?
Piotr:
Możemy mówić o przemocy fizycznej, słownej i tej, którą stosujemy na poziomie myśli, myśli o sobie (jestem beznadziejny, znowu mi nie wyszło) i o drugiej osobie (idiota, jak mógł się tak zachować?).

Jak krzywdzę męża, myśląc: leń tylko leży na kanapie?
Beata:
Jeśli zwyczajowo tak reagujemy, przypisujemy partnerowi stałą cechę, co z kolei ogranicza mu szanse na zmianę, a o sobie myślimy jako o tym, kto musi się poświęcać, brać wszystko na swoją głowę. Takie myślenie bezpośrednio przekłada się na relację. Bo kiedy za chwilę partner o coś nas poprosi, np. żeby mu zrobić herbaty, możemy w złości wykrzyczeć mu te myśli: „chyba na głowę upadłeś!”. Kłótnia gotowa.

Zanim zaczęliśmy stosować się do jego zasad, miałam pomysły, by przez kilka godzin nie odzywać się po kłótni. Długo pracowałam nad tym, by pozbyć się schematu: gdy mnie coś boli, zamykam się w sobie. Teraz, gdy coś boli, chcę to jak najszybciej przegadać, by nie było żadnych niedomówień.

Zawsze się stosujecie do tych zasad?
Beata:
Jak w każdym związku, w naszym też są różne momenty. Bywa, że w emocjach na chwilę zapominamy o swoich potrzebach, o celach, ale szybko wracamy do tego, co dla nas ważne. Różnica jest taka, że zanim wprowadziliśmy w życie zasady Porozumienia bez Przemocy (tak, zanim zaczęliśmy uczyć innych, przetestowaliśmy je na sobie - to działa!), nasz związek był udany, ale miewaliśmy chwile, kiedy czuliśmy, że choć chodzi nam o to samo, druga osoba błędne czyta intencje pierwszej, stąd nieporozumienia. Bolały.

Piotr: Zastanawialiśmy się, co z tym zrobić, pomogło Porozumienie bez Przemocy.
Beata: Zanim zaczęliśmy stosować się do jego zasad, miałam pomysły, by przez kilka godzin nie odzywać się po kłótni. Długo pracowałam nad tym, by pozbyć się schematu: gdy mnie coś boli, zamykam się w sobie. Teraz, gdy coś boli, chcę to jak najszybciej przegadać, by nie było żadnych niedomówień.

Wykłady i warsztaty

Co się kryje pod skrótem NVC?

Dorota Witt

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressbydgoski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.