Tadeusz Seibert, uczestnik 10. edycji "The Voice of Poland", opowiada o swoich związkach z Bydgoszczą

Czytaj dalej
Fot. The Voice of Poland/TVP
Małgorzata Pieczyńska

Tadeusz Seibert, uczestnik 10. edycji "The Voice of Poland", opowiada o swoich związkach z Bydgoszczą

Małgorzata Pieczyńska

Zachwyca barwą głosu, a swoim śpiewem trafia wprost do serc publiczności. Tadeusz Seibert, absolwent Akademii Muzycznej w Bydgoszczy, walczy o tytuł "Najlepszego głosu w Polsce" i ma duże szanse na zwycięstwo.

10. edycja "The Voice of Poland", hitu emitowanego w sobotnie wieczory na antenie TVP 2, powoli wkracza w decydującą fazę. Na placu boju pozostało już tylko 8 półfinalistów, w tym Tadeusz Seibert z drużyny Margaret. Jego mistrzowskie wykonanie utworu - "Spragniony" na "Przesłuchaniach w ciemno" podbiło serca widzów i internautów. A juror Kamil Bednarek, który śpiewa tę piosenkę, skwitował ten występ jednym zdaniem: "Sam lepiej bym tego nie wykonał". W minioną sobotę po raz kolejny 27-letni Tadek zachwycił publiczność wykonaniem piosenki "Lubię wracać tam gdzie byłem" z repertuaru Zbigniewa Wodeckiego. Widzowie byli pod wrażeniem i dali mu przepustkę do półfinałów.

- Bardzo długo zastanawiałem się, czy zgłosić się do tego programu - mówi Tadeusz Seibert. - Trochę obawiałem się, czy mam ciekawą osobowość? Co mam do zaproponowania widzom? Miałem świadomość, że będę poddawany ocenie. Zawsze wychodząc na scenę myślę, co chciałbym usłyszeć siedząc po drugiej stronie jako widz. W końcu uznałem, że jestem przygotowany i gotowy psychicznie, by podjąć to wyzwanie. Dziś nie żałuję tej decyzji, bo dzięki temu programowi nawiązałem wiele kontaktów.

Tadeusz Seibert w „The Voice of Poland” z kolejnymi występami udowadnia widzom, że potrafi odnaleźć się w każdym repertuarze.
The Voice of Poland/TVP Tadeusz Seibert w „The Voice of Poland” z kolejnymi występami udowadnia widzom, że potrafi odnaleźć się w każdym repertuarze.

Studenckie lata nad Brdą

Pochodzi z Malborka, ale do Bydgoszczy ma ogromny sentyment.

- Mieszkałem tu 7 lat, dopiero w lipcu br. przeprowadziłem się do Warszawy i nie była to łatwa decyzja - mówi Tadeusz. - Nie wykluczam jednak, że jeszcze wrócę. Kto wie może na stałe? Bydgoszcz jest bliska mojemu sercu. Spędziłem tu swoje najlepsze lata - studenckie. Mam tu wielu znajomych. Gram też w zespole muzyków, którego kierownikiem muzycznym jest mój kuzyn Adam Lemańczyk. Tak jak ja pochodzi z Malborka, ale po studiach został w Bydgoszczy. Śmieję się, że zawsze mam u niego metę.

Bydgoszcz to przede wszystkim Akademia Muzyczna, gdzie studiował na kierunku wokalistyka jazzowa i muzyka rozrywkowa. Z rekrutacją na studia na bydgoską uczelnię wiąże się zresztą pewna anegdota.

- Ciągnęło mnie do aktorstwa - mówi Tadeusz Seibert. - Zdawałem nawet na studia teatralne do Krakowa i Warszawy. Jednak mój kuzyn Adam przekonał mnie, żebym spróbował na Akademię Muzyczną w Bydgoszczy. "Ja idę na fortepian, a ty na śpiew" - powiedział. No i podjąłem wyzwanie. Jak przyjechałem, spodobało mi się. Upewniłem się, że śpiewanie, to właśnie jest coś, co chce w życiu robić. Egzamin praktyczny na studia zdałem (był pierwszy na liście na wokalistykę jazzową - przyp. red.), ale wtedy nie znałem jeszcze wyników matury. Niestety, oblałem matematykę. Zabrakło mi zaledwie 1 punktu. Na szczęście, sierpniowa poprawka była do przodu. Musiałem jednak ponownie przystąpić do egzaminu na studia. Nie zapomnę min członków komisji, gdy wszedłem do sali. To było zaskoczenie. "Przecież pan zdał. Co pan tutaj robi?" - usłyszałem.

James Brown i nie tylko

Studia w Bydgoszczy były dla niego ważnym etapem w życiu.

- Prof. Joanna Zagdańska, moja nauczycielka śpiewu, uczyła nas frazowania w muzyce, żebyśmy potrafili się odnaleźć w różnych gatunkach muzycznych i to procentuje. Przykład "Spragnionego" to pokazuje. Szczerze, to sam byłem zaskoczony tak pozytywnym odbiorem tego utworu przez widzów.

Tadeusz Seibert wciąż utrzymuje kontakty z Bydgoszczą.

- Współpracuję z Filharmonią Pomorską - mówi. - Dyrektor Maciej Puto powiedział mi, że nie wyobraża sobie, abym zrezygnował. 8 grudnia razem z bydgoskimi muzykami wystąpię w Gdańsku w spektaklu muzycznym "Kolęda Nocka".

Uczestnik 10. edycji "The Voice of Poland" ma też swoje muzyczne inspiracje.

- Jest takie polskie trio - Andrzej Zaucha, Zbigniew Wodecki i Czesław Niemen - piosenki tych genialnych artystów bardzo lubię wykonywać - mówi Tadeusz. - Ucieszyłem się więc, gdy ostatnio przyszło mi zaśpiewać w programie utwór "Lubię wracać tam gdzie byłem" z tekstem Wojciecha Młynarskiego. Repertuar Zbigniewa Wodeckiego znam dość dobrze. W sierpniu tego roku podczas koncertu z cyklu "Fontanna Muzyki" w Bydgoszczy śpiewałem właśnie piosenki pana Zbyszka.

Poza tym bliskie są mu brzmienia pop-rockowe, soul, czy stary dobry rock. - Uwielbiam Jamesa Browna, zresztą pisałem o nim pracę magisterską - mówi Tadeusz. - Moim promotorem był Piotr Salaber, doskonale znany bydgoszczanom. Lubię też utwory Phila Collinsa, czy zespołu The Police.

Prośba do bydgoszczan

O śpiewaniu mówi tak: - To przyjemność, spełnienie, pragnienie. Nie wyobrażam sobie dnia bez muzyki. W Malborku i Warszawie prowadzę autorską szkołę wokalną. Na muzykę byłem zresztą otwarty od najmłodszych lat. Dzięki obszernej kolekcji płyt winylowych taty zetknąłem się z różnymi gatunkami muzycznymi. Dziś sam je kolekcjonuję. Z kolei moja mama jest nauczycielką muzyki. Prowadziła zespół „Balbiny”, który współpracował przez wiele lat z programem „Od przedszkola do Opola”. Śpiewałem tam w chórkach. Pierwszy występ miałem w wieku 5 lat. Miałem też możliwość spotkania wielu polskich artystów.

Do bydgoszczan ma prośbę. - Trzymajcie za mnie kciuki, a jeśli mój występ w najbliższą sobotę Wam się spodoba, wysyłajcie SMS-y - mówi. - Bez względu na to, czy wygram ten program, czy nie - zależy mi na jednym, by ludzie, którzy mnie oglądają, zostali ze mną na dłużej i słuchali jak śpiewam, gdy blask kamer już zniknie.

Nagrodą dla zwycięzcy w "The Voice of Poland" jest tytuł "Najlepszego głosu w Polsce" i kontrakt płytowy.

Małgorzata Pieczyńska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressbydgoski.pl

świąteczna obniżka o 50%

Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej na pół roku!

200,00 300,00

Wyjątkowa świąteczna okazja! Tylko do 30 grudnia prenumerata cyfrowa na pół roku kosztuje aż o połowę mniej. Skorzystaj i ciesz się pełnym dostępem!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.