Sesja Rady Miasta Bydgoszczy w dobie koronawirusa. Czy to bezpieczne?

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Czachorowski/archiwum
Paweł Kaniak

Sesja Rady Miasta Bydgoszczy w dobie koronawirusa. Czy to bezpieczne?

Paweł Kaniak

Na piątek zwołano sesję Rady Miasta Bydgoszczy. Czy w związku z zagrożeniem koronawirusem powinna się ona odbyć?

Przewodnicząca Rady Miasta Bydgoszczy Monika Matowska-Gulczyńska zwróciła się do służb sanitarnych z prośbą o wskazanie na ile bezpieczne jest zwoływanie sesji oraz jakie środki ostrożności należy zachować w trakcie spotkania. Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Bydgoszczy rekomenduje przesunięcie sesji na późniejszy termin w związku z prognozowanym wzrostem zakażeń koronawirusem. Również Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Bydgoszczy zaleca, aby ze względu na bezpieczeństwo zdrowotne, odstąpić w najbliższym czasie od zbiorowych spotkań.

Sesja została zwołana na wniosek prezydenta i tylko wycofanie wniosku przez prezydenta może spowodować, że nie odbędzie się. W przeciwnym wypadku podjęte będą środki bezpieczeństwa.

- Sala sesyjna będzie zdezynfekowana, a radni będą siedzieć w zalecanych bezpiecznych odległościach. Ograniczymy liczbę osób przebywających w sali. Spotkanie będzie nagrywane, więc nie będzie potrzebna obecność protokolanta. Nie będzie też referentów, prezydent będzie tylko odpowiadał na pytania. Oczywiście najważniejsze jest bezpieczeństwo, dlatego nie zmuszam radnych do przyjścia na tę sesję. Jeśli ktoś obawia się o swoje zdrowie, to jest to zrozumiałe i usprawiedliwione - mówi Monika Matowska-Gulczyńska.

Sala sesyjna będzie zdezynfekowana, a radni będą siedzieć w zalecanych bezpiecznych odległościach. Ograniczymy liczbę osób przebywających w sali

Na prośbę przewodniczącej odwołana została planowana 18 marca Komisja Edukacji, ale utrzymano obrady Komisji Budżetu i Polityki Finansowej, które mają się odbyć w piątek. Będzie to wspólna komisja tuż przed sesją RM i w tej samej sali. - Chcemy unikać częstego przychodzenia radnych do ratusza. Komisja Edukacji została odwołana, bo związane z nią uchwały mogą być podjęte podczas piątkowego spotkania - tłumaczy przewodnicząca RM.

Pytaliśmy też bydgoskich radnych, czy planują obecność w piątek. Janusz Czwojda (Koalicja Obywatelska) stwierdził, że musi zapoznać się z wagą tematów, które mają być omawiane. Wczoraj rano nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji na „tak” lub „nie” ale dodał, że ze względu na wiek, jest w grupie ryzyka zarażeniem, więc raczej nie będzie uczestniczył w spotkaniu. Sesja ma się odbyć za zamkniętymi drzwiami. - Pojawi się pewne dyskusja czy tak można, ale wątpię, żeby w sytuacji zagrożenia wirusem ktoś podnosił argumenty o ograniczaniu demokracji. Formalne ograniczenia nie mogą być sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Działania publiczne muszą być dostępne, ale ten wymóg zapewnia internet, sesja będzie zapewne transmitowana - mówi Janusz Czwojda.

Z kolei Bogdan Dzakanowski (Prawo i Sprawiedliwość) uważa, że spotykanie się radnych jest złym pomysłem: - Zamiast sesji pewne decyzje mógłby podjąć prezydent miasta stosownym zarządzeniem, a w późniejszym terminie, gdy sytuacja zdrowotna będzie bezpieczniejsza, rada mogła je przyjąć lub cofnąć. Ale jeśli sesja odbędzie się, to przyjdę na nią, bo poczuwam się do swoich obowiązków. Nie planuję obecności na komisji, bo ten organ jest tylko opiniujący a nie decydujący, więc nie ma sensu narażać radnych na dłuższą obecność w ratuszu.

Jeśli sesja odbędzie się, to przyjdę na nią, bo poczuwam się do swoich obowiązków. Nie planuję obecności na komisji, bo ten organ jest tylko opiniujący a nie decydujący, więc nie ma sensu narażać radnych na dłuższą obecność w ratuszu.

Spytaliśmy przewodniczącą RM czy możliwe byłoby przeprowadzanie sesji RM online? - Zgodnie z przepisami radni powinni spotykać się w jednym miejscu, musi być dostępność sesji dla mieszkańców. Musi też być przygotowany system głosowania. Samorządy nie są w stanie same tego zorganizować, bez zmian ustawowych jest to niemożliwe. Formalnie nie można odwołać sesji, ale jeśli jej przeprowadzenie nie będzie możliwe, to będziemy się zastanawiać, jak to rozwiązać. Samorządy muszą przecież funkcjonować, ale spotykanie się w dużej grupie jest niebezpieczne. Rząd powinien zaproponować rozwiązania. Będę to konsultować z wojewodą - dodaje Monika Matowska-Gulczyńska.

Wróćmy jeszcze do opinii radnych. Paulina Jankowska (KO) mówi, że jeśli będą zachowane wszystkie środki bezpieczeństwa to ta sesja powinna się odbyć, bo: - Ustawy nas gonią i nie można paraliżować funkcjonowania miasta, tym bardziej że sytuacja jest dynamiczna i nie wiadomo czy kolejne sesje w przyszłości będą mogły być zwoływane.

Zdzisław Tylicki (SLD Nowa Lewica) dodaje, że ustalenia są takie, aby najstarsi radni zostali w domach. - Nasz klub ma reprezentować tylko Anna Mackiewicz. Wstępnie planowana jest obecność 9 osób z koalicji i 6 z PiS. Zwołanie sesji jest konieczne, bo trzeba decydować o ważnych sprawach finansowych, ale chcemy skrócić czas trwania sesji, nie będzie wystąpień osób referujących ani dyskusji.

Przewodniczący Klubu Radnych PiS Jarosław Wenderlich zachęca do odroczenia sesji, ale gdyby się odbyła, to uważa, że w porządku obrad powinny znaleźć się rozwiązania, które mogą wspomóc zwalczyć pandemię koronawirusa, np. temat czasowego zwolnienia z opłat za strefę parkowania. - Gdyby prezydent i przewodnicząca nie przychylili się do rekomendacji Inspekcji Sanitarnej każdy radny powinien ostatecznie zdecydować osobiście, czy może uczestniczyć w sesji, czy nie - uważa Jarosław Wenderlich.

Paweł Kaniak

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

plus.expressbydgoski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.