Opaska nie dla alimenciarza?

Czytaj dalej
Fot. Mikołaj Suchan
Małgorzata Oberlan

Opaska nie dla alimenciarza?

Małgorzata Oberlan

Surowe prawo dla dłużników alimentacyjnych już obowiązuje. We wrześniu prokuratury mogą zalać zawiadomienia. Dotąd przed sądem stawali tylko ci dłużnicy, którzy nie płacąc alimentow narażali dziecko na niezaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych. Od 31 maja bać się musi każdy, kto 3 miesiące zalega z płatnościami. Grozi mu nawet rok więzienia. Raczej nie w opasce...

Osób skazanych, odbywających karę w systemie dozoru elektronicznego, w Kujawsko-Pomorskiem jest niewiele. I nic nie wskazuje na to, żeby nagle to dłużnicy alimentacyjni mieli zostać „opasani”.


Takie warunki dla dozoru

- Obwarowania dotyczące dozoru elektronicznego są tak liczne, że ten sposób odbywania kary stosuje się rzadko. Sprawca nie może być skazany na karę dłuższą niż rok pozbawienia wolności. Nie może być recydywistą. Musi posiadać stałe miejsce pobytu oraz prowadzić określony tryb życia. Na dozór elektroniczny wyrazić muszą zgodę wszystkie zamieszkujące z nim osoby. Spełnione też muszą zostać warunki techniczne - wylicza prokurator Andrzej Kukawski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Toruniu.

Prokuratorzy i sędziowie nie kryją, że przy takich obostrzeniach nie należy się spodziewać, by dłużnicy alimentacyjni mieli być masowo dozorowani. Jak zatem będą karani i jak owe kary będą odbywać w świetle nowych przepisów? Prześledźmy poszczególne przypadki.

„Narażający” bez zmian

Dotąd prokuratorzy kierowali akty oskarżenia do sądów przeciwko tym dłużnikom alimentacyjnym, którzy nie łożąc na dzieci narażali je na niezapokojenie podstawowych potrzeb życiowych (tzw. uporczywa niealimentacja). Po nowelizacji Kodeksu karnego i wejściu jej w życie 31 maja br. dla tej grupy nic się nie zmienia.

- Takim dłużnikom groziła kara od grzywny do dwóch lat więzienia. I jest taka nadal - mówi prokurator Andrzej Kukawski.

Choć owe „podstawowe potrzeby” brzmią zasadniczo, to jest to kategoria pojemna. W sądzie nie trzeba udowadniać, że dziecko miesiącami żyło o chlebie i wodzie. Wystarczy wykazać, że np. brak alimentacji uniemożliwił zakup ubrania.

Od 31 maja br. zasadniczo za to uległa zmianie sytuacja „zwykłych dłużników”.

Trzy miesiące i kłopoty

Obecnie każdy, kto zalega z alimentami za trzy okresy (najczęściej to trzy miesiące), popełnia przestępstwo. Nieważne, czy naraża dziecko na niezaspokojenie podstawowych potrzeb, czy też nie.

- Takiej osobie grozi od grzywny do roku pozbawienia wolności. Wnioski do prokuratury o ściganie takich dłużników mogą kierować pokrzywdzeni (dzieci reprezentowane przez przedstawicieli), ośrodki pomocy społecznej oraz organy podejmujące działania wobec dłużnika (np. komornicy). Z urzędu zaś ścigani są dłużnicy Funduszu Alimentacyjnego - mówi prokurator.

Wygląda to groźnie, ale nowe przepisy definiują tzw. klauzulę bezkarności. Jeśli „zwykły dłużnik” wyrazi żal i nie później niż 30 dni od pierwszego przesłuchania ureguluje całe zaległe alimenty - nie podlega karze. Więcej. Pod tymi samymi warunkami można odstąpić od karania nawet alimenciarza narażającego dziecko. Tyle, że uczynić może to już tylko sąd.

Wielki problem regionu

Na razie dłużnicy alimentacyjni nie przestraszyli się nowego prawa. Pokazują to choćby dane dotyczące alimenciarzy notowanych w rejestrach dłużników. Zarówno w BIG InfoMonitorze, jak i w Krajowym Rejestrze Długów, w ostatnich tygodniach przybyło dłużników alimentacyjnych, także z naszego województwa. Wzrósł również ich dług.

W BIG InfoMonitorze od końca kwietnia do końca lipca przybyło 114 dłużników alimentacyjnych z Pomorza i Kujaw. Obecnie jest ich 22 tysiące 464. Kwota zadłużenia alimentacyjnego wzrosła o 21,7 tys. zł i wynosi 866,7 tys. zł. Dane wskazują też wyraźnie, że w ostatnich miesiącach długi alimentacyjne w Bydgoszczy rosną bardzo szybko. Większą dynamikę odnotowano tylko we Wrocławiu, Warszawie i Łodzi.

W KRD natomiast 31 maja br. było zarejestrowanych 21 tysięcy 751 dłużników z naszego regionu, z długami w wysokości 809,6 tys. zł. 21 sierpnia alimenciarzy było już o 2085 więcej, a ich dług wzrósł o 53,1 tys. zł.

Małgorzata Oberlan

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressbydgoski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.