Niezwykła kariera „Cisa”, bydgoskiego przemysłowca z międzywojnia. Czy jego maszyny do dziś są w St. Petersburgu?

Czytaj dalej
Fot. NAC
Krzysztof Błażejewski

Niezwykła kariera „Cisa”, bydgoskiego przemysłowca z międzywojnia. Czy jego maszyny do dziś są w St. Petersburgu?

Krzysztof Błażejewski

97 lat temu przybyły do Bydgoszczy z Warszawy 34-letni wówczas inż. Stefan Ciszewski w oficynie domu przy ul. Św. Trójcy 3 założył małą wytwórnię gniazd i wtyczek do prądu. Nazwał ją Fabryką Wyrobów Elektrotechnicznych. 15 lat później należał do najbogatszych i najbardziej rozpoznawalnych bydgoszczan.

W międzywojennej Bydgoszczy, mieście prężnym gospodarczo i szybko się rozwijającym, nie brakowało zakładów znanych nie tylko na rynku lokalnym, ale w całym kraju i poza jego granicami. Początkowo przodował w tym właściciel fabryki obuwia „Leo” - Antoni Weynerowski. Po nim prymat przejął właściciel zakładów elektrotechnicznych, Stefan Ciszewski. Obydwu łączyły wspólne cechy – zmysł do interesów, okazywana publicznie troska o swoich pracowników i… posiadanie własnej drużyny piłki nożnej.

Zawrotna kariera

Osprzęt elektryczny w dobie zawrotnej kariery, jaką w latach 20. robiła elektryfikacja, był niezwykle potrzebny. Dlatego, obierając taki kierunek produkcji, Ciszewski zapewnił swojej fabryce byt i powodzenie na długie lata. Już w 1924 roku kupił kawałek gruntu nad Brdą pomiędzy ulicami Unii Lubelskiej i Sobieskiego, blisko dworca głównego PKP i tam stopniowo budował fabrykę z prawdziwego zdarzenia.

W 1937 roku „Ciszewski” po awansie z niższych klas grał już w okręgówce, mocno „stawiając się” potentatom z naszego okręgu – Gryfowi Toruń, Polonii Bydgoszcz i Bałtykowi Gdynia.

Wraz z rozwojem zakładów przybywało pracowników. W szczytowym momencie było ich ponad 500. Szef dbał o nich wyjątkowo, świetnie płacił, organizował różne imprezy – bale karnawałowe, wycieczki, wczasy, a w 1932 roku nawet założył klub sportowy „Ciszewski”. Ambicją „Cisa”, jak powszechnie nazywano właściciela, było wejście drużyny piłkarskiej do ligi. W tamtym czasie liga była tylko jedna, liczyła 12 najlepszych polskich zespołów. O awans do niej ubiegano się poprzez grę w klasach okręgowych. Najlepsi rywalizowali potem w specjalnych turniejach o dwa miejsca w lidze. W 1937 roku „Ciszewski” po awansie z niższych klas grał już w okręgówce, mocno „stawiając się” potentatom z naszego okręgu – Gryfowi Toruń, Polonii Bydgoszcz i Bałtykowi Gdynia.

Długi kondukt

Wszystkie plany jednak trzeba było zweryfikować w 1938 roku, kiedy to Ciszewski najpierw podupadł na zdrowiu, a potem, 13 listopada tego roku, zmarł. Kondukt pogrzebowy, jaki odprowadzał zmarłego na dworzec PKP (pochowany został po przewiezieniu trumny koleją - na warszawskich Powązkach w grobie rodzinnym) należał do największych w międzywojennej Bydgoszczy.
We wrześniu 1939 roku fabrykę, która do wojny kontynuowała działalność, należąc do rodziny założyciela, przeszła w ręce Niemców jako własność państwowa. W styczniu 1945 roku, kiedy Niemcy zostali wyparci przez Armię Czerwoną, dawni pracownicy przystąpili do zabezpieczania majątku i ponownie podjęli produkcję. Na krótko jednak.

Do 16 kwietnia z „Ciszewskiego” wywieziono do zakładów elektrotechnicznych w Leningradzie 140 skrzyń z maszynami i 13 z innym sprzętem. Major Rybin pozostawił Polakom niespełna 80 maszyn.

8 kwietnia 1945 150-osobowa załoga "Ciszewskiego" otrzymała polecenie opuszczenie zakładu. Rosjanie zatrzymali tylko inżyniera i 2 majstrów do pomocy w demontażu. Do 16 kwietnia z „Ciszewskiego” wywieziono do zakładów elektrotechnicznych w Leningradzie 140 skrzyń z maszynami i 13 z innym sprzętem. Major Rybin pozostawił Polakom niespełna 80 maszyn. Po wywozie i towarzyszącej mu dewastacji sprzętu połowa załogi utraciła miejsce pracy.

Z tych pozostałości w PRL-u wyrosła „Eltra”. Niewiele mniej sławna do początku lat 90. niż jej poprzedniczka.

Krzysztof Błażejewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressbydgoski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.