Najlepiej bronią się szalone projekty samochodów

Czytaj dalej
Fot. Proj. Hubert Dąbrowski
Dorota Witt

Najlepiej bronią się szalone projekty samochodów

Dorota Witt

O Hubercie Dąbrowskim, absolwencie Liceum Plastycznego w Bydgoszczy, motoryzacyjny świat usłyszał po raz pierwszy, kiedy... zaprojektował damską torebkę. Dziś projektuje nadwozia samochodowe w firmie SAIC Advanced Design London. Jakie auta wyjadą na salony w przyszłości? I jak zaprojektować karierę w tej branży?

Poszukajmy początku pana pasji do projektowania aut. Czy to było wtedy, gdy zaprojektował pan torebkę inspirowaną samochodami, dzięki której zdobył pan Grand Prix konkursu Mazda Design 2013?

To był rok, w którym zdawałem maturę. Pomysł miałem w głowie dużo wcześniej, kiedy zaczynałem naukę w bydgoskim Liceum Plastycznym. Wiedziałem już wtedy, że istnieje coś takiego jak projekt samochodu, namiętnie czytałem branżowe czasopisma. Powoli docierało do mnie, że tym właśnie chcę się wżyciu zajmować. Upatrzyłem sobie idola, którego projekty robiły na mnie wielkie wrażenie. Wysłałem mu swoje szkice. O dziwo potraktował mnie bardzo poważnie: dogłębnie przeanalizował moje rysunki, dodał otuchy. To było w drugiej klasie liceum, od tamtego momentu konsekwentnie i z jeszcze większym zapałem zdobywałem informacje na temat projektowania aut. Na lekcjach szukałem takich tematów, które pomogłyby mi w rozwijaniu pasji, przykładałem się więc zwłaszcza do grafiki i rysunku. Po lekcjach, w internacie, rzucałem książki w kąt i szkicowałem. Zacząłem o tym mówić w ostatniej klasie liceum, kiedy jasne już było, że muszę znaleźć studia za granicą. Wybór padł na Wielką Brytanię, bo znałem język i stosunkowo łatwo było tu dostać kredyt studencki.

Co na to rodzice?

Obawiałem się, że będzie gorzej. Pochodzę z małej miejscowości, gdzie ludzie patrzą na życie bardzo pragmatycznie, więc zawód, jakiego zapragnąłem się uczyć, musiał wydać im się...

Ekstrawagancki?

Właśnie. Szansa na znalezienie pracy wydawały się bardzo małe, grono projektantów aut jest wąskie. A jednak rodzice nie oponowali. Trudniej było wcześniej, gdy przyszło im zaakceptować moją decyzję o wyborze liceum plastycznego. Wyobrażam sobie, co mogli pomyśleć, gdy powiedziałem, że zamierzam uczyć się malarstwa, rysunku, grafiki…

Pozostało jeszcze 72% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Dorota Witt

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressbydgoski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.