Na zimno winne krzewy są szczególnie czułe

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała
Marek Białowąs

Na zimno winne krzewy są szczególnie czułe

Marek Białowąs

- W połowie maja pogoda może pozbawić nas zbiorów i obrócić wniwecz naszą półroczną pracę - mówi Mariusz Pacholak.

,,Pankracy, Serwacy, Bonifacy - źli na ogrody chłopacy” - tak głosi popularne przysłowie. A zaraz za nimi idzie ,,zimna Zośka’’ - zmora ogrodników. Właśnie wtedy, tuż po ciepłej majówce, ma przychodzić co roku chłodny okres. Chodzi o kilka dni maja, kiedy robi się zimno. Czy w tym roku pogoda wyłamie się z tradycji?

- Czekamy na zimno, sprawdzamy prognozę pogody. Przez pół roku przygotowujemy krzaki winogron, dbamy o nie, przycinamy, i tak na prawdę nie mamy gwarancji, że będziemy coś z tego mieli - mówi Mariusz Pacholak, z winnicy Cantina w Mozowie. - W 2011 r. zmroziło całą Polskę. A ja 2 lata temu 3 noce z rzędu nie spałem. Paliłem ogniska żeby dymem osłonić krzaki przed przymrozkami. Uratowałem winnicę.

,,Zimni ogrodnicy’’ i ,,zimna Zośka’’ to zjawisko klimatyczne charakterystyczne dla naszej części Europy.

W połowie maja następuje zmiana cyrkulacji powietrza i zaczyna napływać zimne powietrze z obszarów polarnych. Zgodnie z przysłowiem, to czas na ostatnie wiosenne przymrozki. Według tradycji zagrożenie mija 15 maja w dniu św. Zofii, jednak jak zapowiada portal internetowy Twojapogoda - w tym roku niebezpieczny okres potrwa od 15 do 19 maja. W tych dniach spadki temperatury mogą być bardzo duże. Lokalnie o świcie termometry będą pokazywać od 1 do 3 stopni, a przy gruncie do minus 3 stopni. Analiza danych z lat 1881-1980, przeprowadzona przez Obserwatorium Astronomiczne Uniwersytetu Jagiellońskiego, pokazała, że w 95 spośród tych lat zaobserwowano istotne ochłodzenia w okresie 1-25 maja. Później może się zdarzyć lecz nie powinien już zaszkodzić roślinom.

Właściciele winnicy Cantina Karolina i Mariusz Pacholakowie właśnie mocują pędy, które urodzą kiście owoców. We wsi , gdzie mieszkają jest jeszcze jedna
Mariusz Kapała Właściciele winnicy Cantina Karolina i Mariusz Pacholakowie właśnie mocują pędy, które urodzą kiście owoców. We wsi , gdzie mieszkają jest jeszcze jedna ,,Winnica Mozów’’.

- A mnie znowu czekają pewnie bezsenne noce, żeby uratować zbiory - powiedział M. Pacholak, sołtys Mozowa.
Podobny los czeka pewnie innych właścicieli winnic w naszym rejonie, m.in. w największej w Polsce winnicy samorządowej w Zaborze.

Marek Białowąs

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.