Dorota Witt

Na ratunek ciocia Dorotka i szpitalny mercedes

Dorota Gruszka:  Nie da się zapomnieć tych dzieci, którym nie udało się pomóc Fot. Sławomir Kowalski Dorota Gruszka: Nie da się zapomnieć tych dzieci, którym nie udało się pomóc
Dorota Witt

- Wszystkich pamiętam. Zuzę, Weronikę, Maję... Tego 17-latka po wypadku, którego tak długo reanimowaliśmy, że już baliśmy się, że się nie uda - mówi Dorota Gruszka, ratowniczka medyczna. W służbie zdrowia pracuje od 1989 roku. Od 5 lat jest ratownikiem medycznym, pracuje w izbie przyjęć Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Toruniu. Pełni też dyżury w Domu Pomocy Społecznej, pomaga osobom starszym.

Na dziecięcej izbie przyjęć stres jest podwójny: zdezorientowane, zapłakane maluchy tulą... zdezorientowani i zapłakani rodzice. A jednak zmęczeni bólem i chorobą mali pacjenci witają panią z uśmiechem i wołają: ciociu Dorotko...
Pamiętam pierwszy raz, kiedy dziecko tak się do mnie zwróciło. Kuba. Miał trzy lata. A ja miałam wtedy dość fantazyjną fryzurę - pasma włosów pofarbowane na różne kolory. „Ciocia! Jakie ty masz superwłosy. Wyglądasz jak... jak papuga!” - wykrzyczał radośnie. Z czasem sama zaczęłam korzystać z tego określenia, nawiązując pierwszy kontakt z dziećmi na izbie przyjęć. Można beznamiętnie zawołać: „Następny z kolejki proszę”, a można wyciągnąć rękę w stronę przestraszonego dziecka, powiedzieć: „chodź do cioci, opowiedz mi, jakie bajki lubisz”. Nawiązanie relacji jest bardzo ważne. Oczywiście, są dzieci, które się krępują albo po prostu nie chcą rozmawiać, ale bardzo wielu maluchów potrzebuję chwili uwagi. Siadają mi na kolanach, przytulają się, gawędzimy sobie niewinnie, a w tym czasie robię swoje. Dziecko czasem nawet tego nie zauważa. Potem zaprowadzam je do szpitalnego kącika zabaw. Atrakcją jest też przejażdżka kolorową windą, a co odważniejsi na badania nie jeżdżą zwykłym wózkiem, robimy wyścigi „szpitalnymi mercedesami”...

w dalszej części artykułu:

  • Co czuje się, kiedy udaje się uratować ludzkie życie, co się myśli, gdy to się nie uda? Czy da się o tym zapomnieć?
  • O braku wyobraźni, niewiedzy, strachu i wygodnictwie rodziców maluchów...

przeczytaj ciąg dalszy wywiadu...

Pozostało jeszcze 76% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Dorota Witt

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressbydgoski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.