Jak można zarobić na zmarłych?

Czytaj dalej
Fot. Polska Press
Małgorzata Oberlan

Jak można zarobić na zmarłych?

Małgorzata Oberlan

Zmarłemu najprawdopodobniej jest to obojętne, czy w ostatnią drogę wyruszy w trumnie „prezydenckiej”, czy w kształcie bolidu. Podobnie jak to, czy jego symbolicznym domem stanie się pomnik z czarnego szweda, czy urna. Nas, żywych, wszystko to jednak interesuje. Ma być nie tylko godnie, ale i modnie. Branże funeralna i kamieniarska śledzą trendy na targach i co rusz zaskakują nowinkami. Kosztownymi...

Gdy Polskę obiegła wieść o tym, że z włosów zmarłej Violetty Villas jej syn zdecydował się stworzyć dwa diamenty, o firmie Dariusza Markowskiego z Bydgoszczy zrobiło się bardzo głośno. Tego nad Wisłą jeszcze nie było...

- Jesteśmy pierwszą i jedyną w kraju firmą oferującą laboratoryjne, spersonalizowane diamenty, tworzone z materiału genetycznego zmarłych osób oraz zwierząt. Fakt, że utrzymujemy się na rynku już ponad sześć lat, jest odpowiedzią na pytanie o to, czy mamy zlecenia - mówi prezes One Diamonds.

DNA zaklęte w kamień

Na początek potrzebny jest kosmyk włosów lub szczypta popiołu, powstałego w wyniku kremacji (250-500 gramów wystarczy). Materiał trafia do laboratorium, gdzie nadawany jest mu numer ID. Tak rusza wieloetapowy proces tworzenia diamentu. Próbka jest poddawana bardzo wysokim temperaturom, dochodzącym do 2,5 tys. stopni Celsjusza oraz ekstremalne wysokiemu ciśnieniu sięgającemu 7 tys. atmosfer.

Materiał zamienia się w czysty węgiel, potem w grafit, a ostatecznie atomy łączą się w monokryształ . Tak powstały surowy kamień poddawany jest szlifowaniu i polerowaniu. Może na nim zostać laserowo wygrawerowana dowolna inskrypcja, np. imię, data, sentencja czy wers poezji. A nawet - fotografia. Wszystko zależy od życzenia klienta i zasobności jego portfela.

Takie diamenty pamięci bliscy zmarłego mogą nosić później w formie krzyżyka czy wisiorka (najpopularniejsze rozwiązanie), ale też przechowywać czy nawet wystawić na aukcję. Usługa nie jest tania. Jej najtańsza wersja to dwa mini diamenty za 4690 złotych. Najdroższe zlecenia przekraczają 100 tys. zł. Ale i takie bywają!

Pozostało jeszcze 82% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Małgorzata Oberlan

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressbydgoski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.