"Helios", czyli luksus na dwa miliony gości

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Kamiński
Grzegorz Kończewski

"Helios", czyli luksus na dwa miliony gości

Grzegorz Kończewski

To był kawałek Zachodu w peerelowskiej szarzyźnie. Nic dziwnego, że hotel „Helios”, który wkrótce będzie obchodził 45. rocznicę otwarcia, mocno wrył się w pamięć wielu osób. Jedni zapamiętali dancingi w „Piekiełku”, inni smak polędwicy po amerykańsku albo kupno pierwszych wranglerów w hotelowym Peweksie.

W gomułkowskich latach 60. - jak to w PRL-u - decyzje o budowie dwóch nowoczesnych hoteli Kosmos i Helios musiały zapaść w samej Warszawie, i to na szczeblu rządowym. Władzy chodziło o to, by w godny sposób przyjąć zagranicznych gości, których w znacznej liczbie spodziewano się w Toruniu w związku z przypadającym w 1973 Rokiem Kopernikańskim. „Kosmos” był gotowy już w 1969 roku, później zabrano się za „Helios”, który już na etapie projektowania miał być obiektem klasy lux.
Z socjalistycznych standardów „Helios” wyłamywał się od samego początku. Budowano go zaledwie trzy lata, co na owe czasy było chyba rekordem Polski, bo nikogo nie dziwiły podobnej wielkości inwestycje, ślimaczące się nawet i 10 lat. Mało tego, hotel oddano do użytku nie - jak to zwykle bywało - 22 lipca, czyli w peerelowskie Święto Odrodzenia Polski, a… 11 listopada 1972 roku. Niektórzy torunianie do dziś zastanawiają się, jak władza ludowa, odcinająca się przecież od przypadającego w tym dniu Narodowego Święta Niepodległości, mogła na to pozwolić!

Edward Gierek: Tu jest za drogo

Sam hotel zdecydowanie wyróżniał się też na tle ówczesnych obiektów noclegowych. Nowoczesny, przestronny, położony w bezpośrednim sąsiedztwie zabytkowej toruńskiej starówki, wyposażony zgodnie z wyśrubowanymi normami Orbisu, w pełni zasługiwał na swoje cztery gwiazdki.

"Helios" w 1972 trafił do Polskiej Kroniki Filmowej:

- To rzeczywiście był obiekt luksusowy - przyznaje Zbigniew Szczepanowski, który pracę w „Heliosie” rozpoczął w grudniu 1972 roku, a w 1990 r. przejął pałeczkę po odchodzącym na emeryturę pierwszym dyrektorze Edwinie Orsztynowiczu i przez 22 lata kierował hotelem. - 110 pokoi, każdy z własną łazienką, radiem i telefonem na wyposażeniu, pięć apartamentów, restauracja, kawiarnia, sala bankietowa - to było coś!

w dalszej części artykułu:

  • kulinare hity "Heliosa"
  • dlaczego bywało, że dewizowi goście nie mogli napić się piwa?
  • co nieco o toruńskim "Piekiełku"
Pozostało jeszcze 78% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Grzegorz Kończewski

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

plus.expressbydgoski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.