Małgorzata Pieczyńska

Duża rotacja ratowników wodnych na bydgoskich basenach. Zarobki nie kuszą

Praca ratownika wodnego na basenie to odpowiedzialne zajęcie, ale zarobki pozostawiają wiele do życzenia. Fot. Dariusz Bloch/archiwum Praca ratownika wodnego na basenie to odpowiedzialne zajęcie, ale zarobki pozostawiają wiele do życzenia.
Małgorzata Pieczyńska

Bydgoskie pływalnie, co jakiś czas, mają problem z pozyskaniem ratowników wodnych. Niskie zarobki nie zachęcają ich do podjęcia tej odpowiedzialnej pracy.

Niedawno, 30 stycznia z powodu braku ratowników w godz. 8-14 nieczynna była pływalnia „Perła” przy Zespole Szkół nr 19.

- Mamy 7 ratowników, nie wszyscy są na pełnym etacie. Planowane są urlopy, ale gdy ktoś wypadnie z grafiku np. z powodu choroby bardzo trudno znaleźć zastępstwo - mówi Beata Mendry, dyrektor ZS nr 19 w Bydgoszczy. - Jeżeli nie mamy odpowiedniej obsady, nie ma wyjścia - basen trzeba zamknąć. Tak też było w tym przypadku. Bezpieczeństwo to priorytet. Ratownicy jako pracownicy obsługi i administracji szkoły zarabiają najniższą krajową. To nie są duże pieniądze, a odpowiedzialność duża i pewnie, dlatego są trudności z pozyskaniem takich osób do pracy.

Pasjonaci lub studenci

Dyrektorzy bydgoskich szkół, z którymi się skontaktowaliśmy, przyznają, że problem jest im znany.

- Obecnie mamy 15 ratowników, ale większość nie jest na pełnym etacie - mówi Justyna Rościszewska, wicedyrektor IV LO, przy którym mieści się basen „Czwórka”. - Niskie zarobki na pewno nie są magnesem. A tu przez 8 godzin trzeba być bardzo czujnym i maksymalnie skoncentrowanym. Oczywiście, zdarzają się pasjonaci, ale w większości zgłaszają się studenci, którzy chcą sobie dorobić. Osoby mające na utrzymaniu rodziny odchodzą, gdy znajdą lepiej płatną pracę. To zrozumiałe.

Na otwartym 5 listopada ub. roku basenie „Piąta Fala” na Kapuściskach pracuje obecnie 12 ratowników.

- W tym 8 osób jest na pełnym etacie, pozostali na 1/2 lub 1/3 etatu - mówi Leszek Siekierski, dyrektor V LO w Bydgoszczy. - Zgodnie z przepisami, w zależności od wielkości niecki, trzeba zapewnić konkretną obsadę ratowników. Jeśli np. dwóch ratowników bierze L4, a nie ma kogo dać na zastępstwo, trzeba zamknąć nieckę. Oczywiście, takie sytuacje mogą budzić niezadowolenie osób, które chcą akurat skorzystać z basenu, ale tu decydują względy bezpieczeństwa.

Jeszcze pięć lat temu WOPR w Bydgoszczy organizowało corocznie od 5 do 10 kursów na ratownika wodnego. Teraz zaledwie 3.

- Brakuje chętnych - mówi Roman Guździoł, prezes Rejonowego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy. - Jednak nie ma się co dziwić, pensje ratowników wodnych na przyszkolnych pływalniach są mizerne. Nie obrażając nikogo, są porównywalne z zarobkami pań sprzątaczek, a odpowiedzialność ratowników jest ogromna. Kłopoty z obsadą są jeszcze większe latem. W sezonie ratownicy nad morzem mogą zarobić od 3,5 do 4 tys. zł, więc wyjeżdżają. Ci, którzy znają języki obce, jak tylko nadarzy im się okazja pracy np. w Hiszpanii, czy Włoszech także decydują się na wyjazd, bo tam dostaną za pracę nawet 3-4 tys. euro miesięcznie.

Koszty całkiem spore

Warto też dodać, że uzyskanie uprawnień ratownika wodnego wiąże się z kosztami.

- Trzeba samemu opłacić kurs, a to wydatek 1200 zł - mówi Roman Guździoł. - Do tego każdy obowiązkowo musi przejść kurs kwalifikowanej pomocy przedmedycznej, a to koszt 650 zł (trzeba go odnawiać co 3 lata). No i trzeba mieć dwa patenty np. na sternika motorowodnego, instruktora pływania, czy płetwonurka, co wiąże się z kolejnymi kosztami. Robimy, co możemy, by zachęcić do udziału w kursach. Być może, niebawem będę miał dobre wiadomości dla kandydatów na ratowników wodnych.

Małgorzata Pieczyńska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressbydgoski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.