Do czego jesteśmy zdolni dla świeżaków?

Czytaj dalej
Fot. Paweł Kędzia
Paweł Kędzia

Do czego jesteśmy zdolni dla świeżaków?

Paweł Kędzia

Polacy oszaleli na punkcie maskotek w formie warzyw. W akcję zbierania naklejek, uprawniających do odbioru przytulanek, angażują się całe rodziny. Najbardziej zdesperowani gotowi są nawet kraść.

Borówka Basia, Kalafior Krzyś, Rzodkiewka Żaneta i Groszek Grześ to bohaterowie najnowszej odsłony „Gangu Świeżaków”, akcji sieci „Biedronka”. To swoisty program lojalnościowy. Za każde wydane 40 zł przyznawany jest punkt w formie naklejki. Tak ciułane punkty można wymienić na juniora (30 pkt) albo Świeżaka (60 pkt). Łącząc odpowiednio zakupy, można zdobyć więcej naklejek, ale to w sumie i tak żmudne zajęcie. A czas promocji jest ograniczony. Dlatego w akcję zbierania naklejek angażują się całe rodziny. Dorośli bez kozery proszą obcych ludzi przy kasie o naklejki.

Liczba Świeżaków jest ograniczona, w związku z czym każdy posiadacz Marchewki Marysi staje się członkiem pluszowej elity.

- Nie zbieram naklejek, więc przy płaceniu za zakupy, gdy ekspedientka mi je zaproponowała, odmówiłem ich przyjęcia. Wtedy kobieta stojąca za mną wyskoczyła błyskawicznie z kolejki, pytając, czy w takim razie ona może je wziąć - mówi pan Tomek. - Zbaraniałem. Słyszałem o fenomenie Świeżaków, ale nie zdawałem sobie sprawy, że niektórzy aż tak się nakręcają.

Na bakier z prawem za Świeżaka

Najbardziej zdesperowani potrafią nawet kraść! W Pułtusku 30-letnia kobieta, odchodząc od kasy, chwyciła rolkę naklejek, na której było jeszcze prawie 1400 punktów. Pracownicy namierzyli ją na nagraniach z monitoringu. Grozi jej do 5 lat więzienia. Przed sądem odpowiedzą również sprawcy kradzieży w Lubartowie, gdzie mieści się centrum logistyczne „Biedronki”. Dwaj pracownicy tej firmy ukradli aż 10 tysięcy naklejek. Byli to mężczyźni 31-letni i 33-letni. Niewielką część naklejek jeden z mężczyzn zdążył już wymienić na zabawki.

Dalej posunął się pewien zdesperowany mieszkaniec Pomorza, który włamał się do samochodu, bo wydawało mu się, że zobaczył Kalafiora Krzysia. Jakie musiało być jego rozczarowanie, kiedy warzywo okazało się prawdziwe.

Pozostało jeszcze 74% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Paweł Kędzia

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressbydgoski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.