Bruski jak lew, Całbecki jak wąż - spektakl czy samo życie?

Czytaj dalej
Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz
Jarosław Reszka

Bruski jak lew, Całbecki jak wąż - spektakl czy samo życie?

Jarosław Reszka

- Myślę, że łącznie zmieścimy się w kwocie pół miliarda złotych… Szejk przyjechał nad Brdę, by tu zainwestować petrodolary? Nie, to marszałek województwa podsumowuje wydatki na budowę czwartego kręgu Opery Nova i rozbudowę Filharmonii Pomorskiej.

I co państwo na to? Wow!? Jeśli tak, to gra muzyka. Bo na efekt wow! zapewne było obliczone to poniedziałkowe wystąpienie Piotra Całbeckiego przy okazji namaszczenia kolejnym kontraktem menedżerskim dyrektorów opery i filharmonii. Osobiście nie mam nic do ani do wspomnianych dyrektorów, ani do efektu wow! Każda władza musi zadbać o kreację swego wizerunku, zaś Maciejowie Figas i Puto dobrze wywiązują się ze swych menedżerskich obowiązków. Ale jeśli chodzi o wspomniane inwestycje, to… po owocach ich poznacie. Przypominam, że wciąż mówimy o budowach, które istnieją wyłącznie na papierze. Nawet symbolicznej pierwszej łopaty na nich jeszcze w ziemię nie wbito.

Potyczka na sesji Rady Miasta

Coś operowego miała też w sobie tego samego dnia potyczka prezydenta Bruskiego z marszałkiem Całbeckim na sesji Rady Miasta Bydgoszczy, poświęconej strategii rozwoju województwa do 2030 roku. Prezydent był jak lew, osaczający ofiarę przy pomocy listy fatalnych dla Bydgoszczy błędów i zaniechań w strategii, ale marszałek był jak wąż, sprytnie unikający czołowego starcia i miłym sykiem kokietujący bydgoszczan opowiadaniem o wielkim znaczeniu ich miasta i wielkiej uwadze, jaką mu poświęcają marszałkowscy urzędnicy w Toruniu.

Po owocach ich poznacie

Czy był to, jak przekonuje opozycja, wyłącznie operowy spektakl, swoista „Walkiria”, odegrana przez wybitnych aktorów regionalnej trupy PO? Świadkowie tego wydarzenia twierdzą, że raczej nie, że gdyby to miał być spektakl, to Bruski nie byłby tak zajadły i nie atakował Całbeckiego tak celnie i mocno. Ostatecznie więc i tu po owocach ich poznacie – gdy skończą się konsultacje i zmieniony – istotnie albo jedynie kosmetycznie - projekt strategii zostanie poddany pod głosowanie radnym sejmiku województwa.

A liczby robią wrażenie...

Rozbudowa opery i filharmonii jest bardzo ważna dla ich pracowników i melomanów. Najświeższe porównawcze dane liczbowe, jakie znalazłem w Internecie, dotyczą sezonu operowego 2014/15. Liczba widzów, którzy wtedy odwiedzili Operę Nova, wynosi 82 262. Jest to znacznie mniej niż bywało w warszawskiej Operze Narodowej – 222 164, ale już tylko nieznacznie mniej niż publiczność Opery Krakowskiej – 90 000 i dwa razy więcej niż ściągnęła w swe progi Opera Bałtycka w Gdańsku – 41 089. Niemniej choć Bydgoszcz dumnie mieni się miastem muzyki, to 82 662 widzów Opery Nova rocznie i drugie tyle odwiedzających Filharmonię Pomorską, nie jest specjalnym powodem do dumy. Z zestawienia liczb wynika bowiem, że statystyczny bydgoszczanin bywa w którymś z tych dwóch przybytków sztuki rzadziej niż raz na dwa lata. Dla zdecydowanej większości naszych ziomków rozbudowa opery i filharmonii ma więc przede wszystkim znaczenie symboliczne. „Proszę, jakie ma moje miasto operę i filharmonię, chociaż do nich nie chodzę!” - może pomyśleć 99 procent bydgoszczan.

Będzie biletomat, ale trzeba na niego poczekać

Może nie 99, ale więcej niż 1 procent mieszkańców ucieszy również wiadomość, że w hali dworca kolejowego Bydgoszcz Leśna pojawi się biletomat. Ma to być formą rekompensaty za to, że kasa biletowa na dworcu jest teraz czynna krócej - jedynie do godziny 15.10. Przypomnę, że otwarcie dworca Bydgoszcz Leśna po gruntownej przebudowie nastąpiło prawie 4,5 roku temu i od początku był tam problem z popołudniową i wieczorną sprzedażą biletów. W najświeższej informacji od kolejowej spółki mniej radości budzi zapowiedź, że wstawienie biletomatu nastąpi… w drugim lub trzecim kwartale przyszłego roku. A więc mniej więcej w tym samym czasie, gdy ma ruszyć budowa czwartego kręgu bydgoskiej opery. Można by pomyśleć, że logistycznie i finansowo są to porównywalne przedsięwzięcia. Ja jednak sądzę, że rozbudowa opery ruszy wcześniej.

Jarosław Reszka

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

PISS

Lwa Burskiego sprowadził do roli, polnej myszki prof. Churski z UAM.
Wypowiedź profesora o, polnej myszce Burskim jest zamieszczona w innym miejscu: "Bydgoszcz nie chciałe ekspresówki do Inowrocławia"

plus.expressbydgoski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.