Maciej Czerniak

"Bawił się z moimi dziećmi. Potem zaczął je bić ręcznikiem"

"Bawił się z moimi dziećmi. Potem zaczął je bić ręcznikiem" Fot. Tomasz Czachorowski
Maciej Czerniak

Zbliża się koniec procesu Łukasza T., byłego wychowawcy z bydgoskiej placówki opiekuńczej. Wczoraj zeznawała matka.

- Na początku oskarżony bawił się z moimi dziećmi. Potem zaczął je bić ręcznikiem po plecach - takie zeznanie złożyła wczoraj w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy Małgorzata B., matka Oliwiera i Sylwii.

Maluchy jeszcze w 2015 roku przebywały w Domu Małego Dziecka w Bydgoszczy przy ulicy Stolarskiej 2.

Małgorzata B. była jednym ze świadków w procesie Łukasza T. To były wychowawca, który przez dwa i pół roku pracował w bydgoskiej placówce. Wiosną 2015 roku policja poinformowała o wszczęciu przez prokuraturę postępowania w sprawie rzekomego znęcania się nad dziećmi przebywającymi w domu.

W lutym ubiegłego roku prokuratura przedstawiła mu zarzuty znęcania się nad wychowankami. W opinii śledczych Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Południe, T. miał wystawiać podopiecznych na mróz w „ubiorze nieodpowiednim do warunków atmosferycznych”, straszyć zamknięciem w pomieszczeniu ze szczurami, urządzać zimny prysznic i bić ich mokrym ręcznikiem.

Łukasz T. stanowczo zaprzeczał: - Nigdy to nie miało miejsca. Raz wspólnie z koleżanką i dziećmi bawiliśmy się w tak zwaną wojnę ręcznikową. Była to zabawa zainicjowana przez wychowanków - tłumaczył. I dodał, że polegała na tym, iż w świetlicy dzieci goniły z suchymi ręcznikami wychowawców, próbując ich dotknąć i zbierając w ten sposób punkty.

Co do zarzuconego Łukaszowi T. karania dzieci przez polewanie ich zimną wodą stwierdził, że z zasady nie kąpał nigdy wychowanków.

T. twierdzi, że jest ofiarą odwetu ze strony dyrekcji, której miał pewnego razu wyrzucić, iż bardziej zależy jej na utrzymaniu porządku w domu niż na relacjach z dziećmi.

Świadek, która wczoraj zeznawała, ma odebrane prawa rodzicielskie. W 2015 roku miała je ograniczone (zostawiła potomstwo pod opieką pijanych dziadków), a dzieci umieszczono w placówce wychowawczej. Twierdziła, że jej syn oskarżał T. o bicie ręcznikiem, ale jednocześnie przyznała, że nie zgłosiła nigdzie sprawy. Ponadto powiedziała, że zdarzało się, iż syn mówił nieprawdę, np. kłamał, „że odrobił lekcje”.

Maciej Czerniak

W Gazecie Pomorskiej zajmuję się tematyką kryminalną, policyjną, jestem autorem relacji sądowych. Podejmuję sprawy z kręgu dziennikarstwa śledczego, najczęściej dotyczące tego, co dzieje się na styku władz publicznych z sektorem prywatnym. Z wykształcenia jestem polonistą, a tym, co w mojej pracy najbardziej mnie pociąga i codziennie zadziwia, jest fakt, że najciekawsze historie zawsze pisze życie. Bywają bardziej niezwykłe od scenariuszy filmów. Nie tylko sensacyjnych. Nie zamykam się jednak w tematyce prawno-kryminalnej. Interesuje mnie wszystko, co wiąże się z przemianami społecznymi - od polityki przez prawo do nowych technologii.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressbydgoski.pl

promocja -50%

Gazeta online przez 90 dni za połowę ceny

55,00 110,00

Skorzystaj z promocji i ciesz się codziennym dostępem do gazety online przez 90 dni. Z tą ofertą oszczędzasz aż połowę ceny!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.