Asfalt kończy się tam, gdzie kończy się miasto, jego granica to też granica ścieżki rowerowej

Czytaj dalej
Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz
Dorota Witt

Asfalt kończy się tam, gdzie kończy się miasto, jego granica to też granica ścieżki rowerowej

Dorota Witt

Czy Bydgoszcz współpracuje z sąsiednimi gminami przy okazji remontów i budowy dróg? Zdaniem mieszkańców sprawa jest prosta: umówić się na wspólny termin. Z punktu widzenia urzędników już tak prosto nie jest: bo autonomia samorządów, bo kwestie własności działek, bo drogowe priorytety.

Bydgoszcz, Miedzyń, ul. Pijarów. Domki jednorodzinne, strefa zamieszkania, więc jechać można najwyżej 20 kilometrów na godzinę (i trzeba mieć szczególne baczenie na pieszych!). I dobrze, bo przy takiej prędkości łatwo zauważyć, co dzieje się, gdy wykostkowana jezdnia się kończy, a zaczyna się... fragment szutrowej drogi. Dalszej części wygodnej jezdni kierowca doczeka się dopiero po pokonaniu tego odcinka. Dlaczego tak? Bo tędy przebiega granica między Bydgoszczą a Białymi Błotami.

Drogowcy: nie ma żadnej sensacji

- Przebudowana ulica, a dokładnie jej nawierzchnia nie kończy się nagle, tylko dokładnie, jak pani napisała: w granicach miasta Bydgoszczy. Media miałyby uzasadniony powód do nagłośnienia tematu, gdyby ZDMiKP na koszt bydgoskich podatników, remontował, budował infrastrukturę w sąsiedniej gminie, wykraczając poza granice Bydgoszczy, a przede wszystkim prawa! - wyjaśnia Krzysztof Kosiedowski, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej. - W rozdmuchanym na siłę temacie, nie ma żadnej nieprawidłowości, a tym bardziej sensacji. Gminy od lat są w pełni autonomiczne i na swoim poziomie planują budżet i ustalają plan inwestycji do realizacji w danym roku, w tym także drogowych. Mogą oczywiście wziąć pod uwagę, co dzieje się w sąsiedniej gminie, ale nie muszą. Decydują o tym, lokalni radni podczas sesji.

Urzędnicy z Białych Błot w poniedziałek nie odpowiedzieli na pytania zadawane przez nas telefonicznie i mailowo.

Z dalszej cześci artykułu dowiesz się:

  • dlaczego na ul. Sudeckiej w Fordonie nie ma ścieżki rowerowej
  • jak urzędnicy tłumaczą absurdalne sytuacje na bydgoskich ulicach
Pozostało jeszcze 65% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Dorota Witt

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressbydgoski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.