Jak dawniej w Bydgoszczy obchodzono adwent? Przypominamy dawne zwyczaje i obrzędy popularne przed laty

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Zarzycki
Krzysztof Błażejewski

Jak dawniej w Bydgoszczy obchodzono adwent? Przypominamy dawne zwyczaje i obrzędy popularne przed laty

Krzysztof Błażejewski

W polskiej tradycji na 40 dni przed Bożym Narodzeniem zmieniało się codzienne życie. Zabawy zastępowało umartwianie, a mięso - potrawy postne.

W polskiej tradycji, jak z zapałem i atencją pisano w prasie okresu międzywojennego, adwent (od łacińskiego „adventus”, czyli przyjście) częściej nazywany był po polsku przedgodami (Gody to nazwa Bożego Narodzenia) lub czterdziestnicą, ponieważ trwał, jak Wielki Post, 40 dni, a zaczynał się na drugi dzień po św. Marcinie, czyli 13 listopada. To z tego wywodzi się polska tradycja pieczenia gęsi na dzień św. Marcina, jako że dwa dni później rozpoczynał się post i każdy chciał z okazji święta najeść się do syta.

Rozmyślania pokutne

W Bydgoszczy i w całej Wielkopolsce, do której nasze miasto aż do lat 30. ub. wieku należało, post był przestrzegany dawniej przez cały okres adwentu. Potem jednak, już pod zaborami, rygory stopniowo łagodzono, na co wpływ miała mniej zasadnicza pod tym względem obyczajowość niemiecka.

Nie wolno w tym czasie wyprawiać wesel ani zabaw wszelakich, oprócz piątków także i środy i soboty mają obowiązek postu, a cały czas adwentu przeznaczany jest na rozmyślania pokutne i umartwienia cielesne.

Sto lat temu, w dniu rozpoczęcia adwentu, bydgoska prasa pisała: „Nie wolno w tym czasie wyprawiać wesel ani zabaw wszelakich, oprócz piątków także i środy i soboty mają obowiązek postu, a cały czas adwentu przeznaczany jest na rozmyślania pokutne i umartwienia cielesne. Jest chwalebny zwyczaj, że w tym okresie, podobnie jak na Wielkanoc, każdy prawie idzie do spowiedzi, zaś po wsiach nikt nie usłyszy w czasie adwentu wesołej muzyki”.

Jest chwalebny zwyczaj, że w tym okresie, podobnie jak na Wielkanoc, każdy prawie idzie do spowiedzi.

Stałym elementem towarzyszącymi temu okresowi, były - i pozostały do dziś - roraty, czyli msza poranna. Odprawiano ją już od wczesnego średniowiecza przed nadejściem świtu. Podczas tej mszy na ołtarzu palono siedem świec.

Byliśmy pierwsi

Zwyczaj uczęszczania na roraty narodził się w Wielkopolsce, a Bydgoszcz tym samym należała do tych miast w Polsce, w których poranne msze adwentowe odprawiano najwcześniej.

Powstał powszechny zwyczaj wyrzekania się w okresie adwentu, podobnie jak w Wielkim Poście, stosowania używek: nie pito alkoholu i nie palono tytoniu.

Innego rodzaju tradycją było u nas długotrwałe leżenie tzw. krzyżem w kościele, noszenie w czasie adwentu… worków pokutnych i samobiczowanie. Jedni, jak zwykle, chcieli się w ten sposób pokazać jako dobrzy katolicy przed innymi, kolejni zaś szczerze byli przekonani, że będzie im to wzięte w przyszłości pod uwagę jako wielka zasługa...

Nie piję i nie palę...

W okresie rewolucji przemysłowej i szybkiej industrializacji, a tym samym masowego przenoszenia się mieszkańców wsi do miast „za chlebem”, siła tradycji osłabła. Wpływ na to miała także obyczajowość niemiecka, ponieważ Bydgoszcz znajdowała się wówczas pod zaborami i w mieście osiadali przybysze z różnych stron kraju wschodnich sąsiadów. M.in. to wówczas powstał powszechny zwyczaj wyrzekania się w okresie adwentu, podobnie jak w Wielkim Poście, stosowania używek: nie pito alkoholu i nie palono tytoniu. Tak rozumiano, obok innych czynności, umartwianie się. Było to często powodem kpin co bardziej pobożnych osób.

Dlaczego upadła I RP?

W czasach II RP w Bydgoszczy roraty odprawiane w dawnej farze były uświęconą tradycją i gromadziły bardzo liczną rzeszę wiernych. Ten, kto nie uczęszczał w tym okresie na roraty, uważany był za Żyda, socjalistę albo masona.

Rozluźnienie obyczajów w połowie XVIII wieku i oddalanie się od praktyk kościelnych było przyczyną upadku I Rzeczpospolitej.

W międzywojniu obowiązywały dwie msze roratnie w kościele: wcześniejsze dla pracujących, głównie robotników, którzy prosto z kościoła udawali się do fabryk, drugie – dla młodzieży szkolnej i dzieci. Były one tak zaplanowane, by po nich można było iść prosto do szkoły. Frekwencja uczniów na roratach była odnotowywana przez władze szkolne, gdyż, jak wówczas głoszono z ambon – to właśnie rozluźnienie obyczajów w połowie XVIII wieku i oddalanie się od praktyk kościelnych było przyczyną upadku I Rzeczpospolitej. Panowała zatem powszechna zgoda co do konieczności pilnowania i kontrolowania obecności młodych ludzi na mszach. Już wówczas także powszechnie krytykowano wiernych, że zamiast faktycznie przeżywać czas adwentu, wolą go „obchodzić”, skupiając się na symbolach.

Żywoty świętych

W każdą adwentową sobotę w domu katolickim przy bydgoskiej farze odbywało się przedstawienie teatralne o treści religijnej w wykonaniu młodzieży. Przeważnie były to rozpisane na role żywoty świętych, które miały być przykładem dla młodzieży.

Popularny dziś kalendarz adwentowy z czekoladkami, rozkładany na eksponowanym miejscu we wszystkich marketach, upowszechnił się u nas dopiero w latach 90.

Dopiero po II wojnie upowszechniły się u nas wieńce adwentowe z 4 świecami, z których każdą zapala się w kolejną niedzielę adwentu, a także zwyczaj przychodzenia na roraty ze świecami w ozdobnych papierowych lampionach. W latach 70. coraz powszechniej zaczęto świece zastępować latarkami na baterie. Z kolei tak popularny dziś kalendarz adwentowy z czekoladkami, rozkładany na eksponowanym miejscu we wszystkich marketach, upowszechnił się u nas dopiero w latach 90., kiedy zaczęliśmy przejmować w ramach globalizacji obce, a w tym przypadku niemieckie, ewangelickie wzory.

Krzysztof Błażejewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressbydgoski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.