Co może zrobić mieszkaniec Bydgoszczy, który jest regularnie „zadymiany” przez swoich sąsiadów? Nic!

Czytaj dalej
Fot. Adam Wojnar/zdjęcie ilustracyjne
Krzysztof Błażejewski

Co może zrobić mieszkaniec Bydgoszczy, który jest regularnie „zadymiany” przez swoich sąsiadów? Nic!

Krzysztof Błażejewski

Robi się coraz chłodniej, wraca problem kopcących kominów. "Czy nie można zmusić sąsiadki do zamiany pieca? Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska nawet nie odpowiedział na nasze wołanie o pomoc" - mówią Czytelnicy.

- Mieszkamy w domu, do którego regularnie dociera dym z kotłowni naszych sąsiadów umiejscowionej na granicy działek. Dym dostaje się także do środka przez wentylację - skarży się mieszkanka bydgoskiego Błonia.

Do kogo się zwrócić?

Jak twierdzi nasza Czytelniczka, żadne prośby kierowane w stronę sąsiadki nie przynoszą rezultatu.
- Na profilach internetowych Urzędu Miasta tylko mówi się o walce ze smogiem, a urzędnicy mają nas w nosie. Sami mamy ogrzewanie gazowe, a musimy znosić takie uciążliwości. Już nie wiemy, do kogo się zwrócić, by móc spokojnie funkcjonować. Czy to, że sąsiadka pali opałem dozwolonym daje jej prawo do tego, byśmy nie mogli korzystać swobodnie ze swojego domu i ogrodu? Żyjemy ze świadomością, że każdy kolejny okres grzewczy jest zagrożeniem dla naszego zdrowia, a może nawet życia. Czy nie można zmusić sąsiadki w takim przypadku do zamiany pieca? Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska nawet nie odpowiedział na nasze wołanie o pomoc.

Czy to, że sąsiadka pali opałem dozwolonym daje jej prawo do tego, byśmy nie mogli korzystać swobodnie ze swojego domu i ogrodu?

Pozostało jeszcze 58% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Krzysztof Błażejewski

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Jacek O

Może jednak nie do końca nic nie możemy... Kto ''zapłaci" za utratę zdrowia? Mamy prawo do godnego życia. Prawo to jest niezbywalne a reguluje je Karta Praw Człowieka która jasno określa, że każdy człowiek ma prawo do godnego życia. Prawa człowieka są zespołem fundamentalnych, powszechnych praw przysługujących każdemu człowiekowi. Prawa są powszechne, nienaruszalne i niezbywalne. Urząd Miasta jest Gospodarzem w naszym mieście, a wyborcy dokonali wyboru przedstawicieli Urzędu, by móc liczyć na ich pomoc też w takich sytuacjach jak ta. Czy można nazwać godnym życiem, kiedy sąsiad truje zgodnie z prawem?

plus.expressbydgoski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.